Analitycy sądzą, że złoty osłabił się głównie z powodów politycznych komentarzy po posiedzeniu RPP. "Rynek obawia się o eskalację konfliktu pomiędzy rządem a Radą. W piątek kontynuacja debaty w parlamencie" - powiedział Marek Zuber, analityk BPH PBK. W Sejmie posłowie SLD, PSL i UP przedstawili projekt uchwały w sprawie RPP. W projekcie uchwały napisano między innymi, że Rada Polityki Pieniężnej i rząd powinny razem dążyć do poprawy efektywności gospodarki oraz walki z bezrobociem. Dyskusję przesunięto na piątek licząc, że w Sejmie pojawi się prezes NBP Leszek Balcerowicz. W środę RPP pozostawiła wszystkie stopy procentowe na niezmienionym poziomie oraz neutralne nastawienie w polityce pieniężnej. RPP w ciągu ubiegłego roku obniżyła stopy procentowe sześciokrotnie łącznie o 750 pkt. bazowych. W styczniu RPP obcięła stopy o 100-200 pkt. bazowych, uwzględniając spadającą w styczniu inflację oraz produkcję przemysłową. Zdaniem analityków również wzrost deficytu na rachunku obrotów bieżących miał wpływ na osłabienie polskiej waluty. Narodowy Bank Polski podał w czwartek, że deficyt obrotów bieżących wzrósł w styczniu 2002 roku do 826 mln USD z 500 mln USD w grudniu, lecz spadł z 956 mln USD w styczniu 2001 roku. Analitycy ankietowani przez PAP prognozowali, że deficyt w styczniu wyniesie 350-850 mln USD. Wynik deficytu jest bliski górnej granicy oczekiwań rynkowych. "Złoty pod wpływem doniesień z Sejmu może jeszcze tracić w ciągu dnia" - powiedział Zuber.

(PAP)