W minionym tygodniu średnia wartość obrotów na sesję wyniosła 51,6 mln euro (189 mln zł) i była wyższa niż poprzednio o ponad 8%. Był to już drugi z rzędu wzrost tej wielkości. Co prawda, na razie trudno mówić o euforii, jednak po trwającej od początku roku wyraźnej tendencji spadkowej w tym zakresie, nawet tak niewielkie wzrosty mogą cieszyć, tym bardziej że towarzyszą im zwyżki indeksu.

Słaba dynamika wzrostu obrotów wynika z pewnością z tego, że ruch ten odbywa się głównie siłami inwestorów o mniej zasobnych portfelach lub też że kursy podciągane są niewielkimi zleceniami przez dużych graczy. Wskazuje na to udział w obrotach transakcji o największej wartości, który obniżył się do niespełna 54% (spadek o 10%) i osiągnął poziom najniższy od połowy stycznia bieżącego roku. Aż o ponad 17% zwiększył się natomiast udział transakcji o średniej wartości i nieco mniej dynamicznie wzrósł udział tych o najmniejszej wartości. Tak więc warunkiem kontynuacji zwyżek na rynku największych spółek wydaje się bardziej odważne wejście większego kapitału. Bez tego grozi nam szybkie wyczerpanie obecnego potencjału i zniechęcenie inwestorów, stwarzające warunki do spadków kursów akcji.

Zdecydowanie zwiększyła się liczba zawieranych transakcji, osiągając poziom najwyższy od początku lutego. Jednak średnia wartość transakcji obniżyła się do poziomu najniższego od ośmiu tygodni. Te dwa fakty potwierdzają tezę o tym, że rynek usiłują kreować inwestorzy, angażujący niezbyt duże środki. Jest to jeszcze bardziej widoczne, jeśli spojrzeć na strukturę liczby zawieranych transakcji. Udział dużych transakcji w transakcjach ogółem obniżył się w poprzednim tygodniu aż o ponad 20% i osiągnął poziom najniższy od połowy stycznia. Udział transakcji średnich zwiększył się o nieco ponad 5%, tych o najmniejszej wartości zaś niemal nie uległ zmianie, jednak utrzymuje się od kilku tygodni na dość wysokim poziomie.

Warto zwrócić uwagę na niewielki, lecz trwający już drugi tydzień z rzędu wzrost wartości spreadu. Zwiększanie się tego wskaźnika świadczy o pogarszającej się płynności rynku i może wskazywać na zbliżanie się momentu, w którym nastąpi bardziej dynamiczny ruch.