Reklama

Nowy sposób na ograniczenie podatku

TFI znalazły sposób na ograniczenie podatku od zysków z oszczędności. Propozycja ta adresowana jest przede wszystkim do osób, które wpłaciły pieniądze do funduszy przed 1 grudnia 2001 r., a teraz dokonują nowych wpłat. Wystarczy, aby każdą dopłatę inwestorzy kierowali na oddzielny rejestr, czyli specjalny rachunek prowadzony przez agenta transferowego.

Publikacja: 13.03.2002 07:41

Sposób umarzania jednostek stał się istotny w momencie wprowadzenia podatku od zysków z oszczędności. Ma on szczególne znaczenie dla inwestorów, którzy zainwestowali w funduszach przed 1 grudnia, a teraz dokonują nowych wpłat.

Według znowelizowanej ustawy podatkowej, TFI powinny umarzać jednostki uczestnictwa w funduszach metodą FIFO (first in first out, czyli "pierwsze weszło, pierwsze wyszło"). Polega ona na tym, że najpierw umarzane są jednostki kupione najwcześniej. Osoby, które dokonały pierwszej wpłaty przed 1 grudnia, chcąc wycofać część pieniędzy z funduszu, muszą najpierw sprzedać jednostki nieopodatkowane. Bardziej opłacalne byłoby, aby właśnie te jednostki, z racji ulgi podatkowej, mogli sprzedać na końcu.

- Jeżeli fundusz nie przyjął innej metody identyfikacji jednostek niż w oparciu o cenę i datę nabycia, to klient nie może wskazać, które jednostki chce umorzyć. TFI musi najpierw odkupić jednostki kupione najwcześniej - wyjaśnia Grzegorz Świetlik, prezes CA IB TFI oraz szef zespołu podatkowego w STFI.

Towarzystwa znalazły sposób obejścia kłopotliwej metody FIFO. Nie pozwala ona wprawdzie uniknąć podatku od zysków z oszczędności, ale daje możliwość wyboru, które jednostki są umarzane, a co za tym idzie, pozwala ograniczyć kwotę zobowiązań na rzecz fiskusa.

Propozycja TFI polega na tym, że każda kolejna wpłata do danego funduszu trafia na oddzielny rejestr, czyli rodzaj rachunku, który prowadzi agent transferowy. Inwestor, który ma kilka takich "rachunków", może wskazać, który z nich zamyka danego dnia. W ten sposób wskazuje pośrednio, które jednostki umarza. Nie muszą to być jednostki kupione najwcześniej.

Reklama
Reklama

Więcej niż jeden rejestr w danym funduszu mogą posiadać m.in. klienci PKO/CS TFI, Pioneer Pekao TFI, Union-Investment TFI, CA IB TFI i WBK AIB TFI. Część towarzystw, np. CA IB i Union-Investment, limituje ich liczbę (klienci CA IB mogą mieć maksymalnie dwa "rachunki" w danym funduszu, a klienci Union Investment - maksymalnie 10).

- Nagły wzrost liczby rejestrów spowodowałby zwiększenie kosztów funduszu, a tym samym pogorszenie jego wyników - uważa G. Świetlik. Innego zdania jest Anna Jagiełło, dyrektor marketingu i PR w PKO/CS TFI: - Wszystko zależy od umów z agentami transferowymi. W naszym przypadku nie spowoduje to zwiększania kosztów. Według Leszka Kasperskiego, dyrektora marketingu w WBK AIB TFI, problem podwyższonych kosztów pojawiłby się dopiero wówczas, gdyby wszyscy klienci zażądali, aby każda dopłata do funduszu trafiła na nowy rachunek. - Nie spodziewamy się, aby miało to charakter masowy. Inwestorzy, którzy wpłacili pieniądze przed 1 grudnia 2001 r., będą chcieli oddzielić je od wpłat dokonanych później. Dlatego nie sądzę, aby w praktyce jeden klient miał więcej niż dwa rejestry - mówi L. Kasperski.

- TFI rozliczają się z agentami transferowymi albo na podstawie liczby prowadzonych rejestrów, albo liczby zawartych przez inwestorów transakcji. W tym drugim przypadku liczba rejestrów nie ma znaczenia. Przypuszczam, że właśnie takie umowy z agentami mają TFI, które oferują sposób obejścia metody FIFO - mówi Dawid Piekarz z Obsługi Funduszy Inwestycyjnych, będącej agentem siedmiu TFI.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama