Sposób umarzania jednostek stał się istotny w momencie wprowadzenia podatku od zysków z oszczędności. Ma on szczególne znaczenie dla inwestorów, którzy zainwestowali w funduszach przed 1 grudnia, a teraz dokonują nowych wpłat.
Według znowelizowanej ustawy podatkowej, TFI powinny umarzać jednostki uczestnictwa w funduszach metodą FIFO (first in first out, czyli "pierwsze weszło, pierwsze wyszło"). Polega ona na tym, że najpierw umarzane są jednostki kupione najwcześniej. Osoby, które dokonały pierwszej wpłaty przed 1 grudnia, chcąc wycofać część pieniędzy z funduszu, muszą najpierw sprzedać jednostki nieopodatkowane. Bardziej opłacalne byłoby, aby właśnie te jednostki, z racji ulgi podatkowej, mogli sprzedać na końcu.
- Jeżeli fundusz nie przyjął innej metody identyfikacji jednostek niż w oparciu o cenę i datę nabycia, to klient nie może wskazać, które jednostki chce umorzyć. TFI musi najpierw odkupić jednostki kupione najwcześniej - wyjaśnia Grzegorz Świetlik, prezes CA IB TFI oraz szef zespołu podatkowego w STFI.
Towarzystwa znalazły sposób obejścia kłopotliwej metody FIFO. Nie pozwala ona wprawdzie uniknąć podatku od zysków z oszczędności, ale daje możliwość wyboru, które jednostki są umarzane, a co za tym idzie, pozwala ograniczyć kwotę zobowiązań na rzecz fiskusa.
Propozycja TFI polega na tym, że każda kolejna wpłata do danego funduszu trafia na oddzielny rejestr, czyli rodzaj rachunku, który prowadzi agent transferowy. Inwestor, który ma kilka takich "rachunków", może wskazać, który z nich zamyka danego dnia. W ten sposób wskazuje pośrednio, które jednostki umarza. Nie muszą to być jednostki kupione najwcześniej.