Reklama

Zbyt ostra polityka pieniężna

Stopy procentowe w Polsce można obniżyć jeszcze o 200 punktów bazowych. Im prędzej to się stanie, tym lepiej dla polskiej gospodarki - stwierdzili ekonomiści banku J.P. Morgan Chase.

Publikacja: 28.03.2002 07:56

Ich zdaniem, przez ostatnie półtora roku PKB w Polsce rósł w tempie znacznie niższym niż jego, szacowana na 5%, potencjalna stopa wzrostu. Tak wysoką dynamikę - sądzą oni - Polska może osiągnąć dzięki polepszeniu dostępu do kapitału oraz wzrostowi wydajności pracy.

W ich ocenie, głównym powodem niskiego tempa wzrostu jest radykalne zaostrzenie polityki pieniężnej w IV kwartale 2000 r. i na początku 2001 r., zwłaszcza że zaczęto ją łagodzić dopiero po głębokim spadku inflacji, i to bardzo ostrożnie. Wpływ obniżek stóp procentowych na gospodarkę został też osłabiony przez banki komercyjne, które zmniejszyły oprocentowanie w znacznie mniejszym stopniu niż NBP.

Analitycy J.P. Morgan Chase uważają, że ożywienie zaczęło się również w Polsce, ale nie oczekują radykalnego przyśpieszenia aktywności gospodarczej. Dlatego właśnie - sądzą - istnieje przestrzeń dla dalszego obniżania stóp procentowych w najbliższych miesiącach, bowiem słaba gospodarka nie daje bodźców, które mogłyby spowodować wyrwanie się presji inflacyjnej spod kontroli.

Głównym czynnikiem, który spowodował, że w ubiegłym roku wzrost PKB w Polsce był najniższy od 1989 r., okazał się 10,2-proc. spadek inwestycji. Przyczyną tego była - w ocenie J.P. Morgan - restrykcyjna polityka pieniężna NBP, jak też cykliczne osłabienie aktywności gospodarczej, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Ponieważ oprocentowanie kredytów jest nadal wysokie, a zyski spółek są bardzo niskie, bank nie spodziewa się, aby w tym roku inwestycje radykalnie wzrosły.

Wpływ obniżenia stóp procentowych łącznie o 9 pkt. proc. na realną gospodarkę - wskazują ekonomiści tego banku - jest i będzie znacznie słabszy, niż można by sądzić po jego skali. Pierwszym powodem tego jest fakt, że ponieważ obniżki te nie wyprzedzały spadku inflacji, lecz "szły w ślad za nim", realne stopy procentowe utrzymywały się na wysokim poziomie.

Reklama
Reklama

Po drugie, ponieważ relacja podaży pieniądza do PKB wynosi około 43%, gdy na Węgrzech jest to 48%, a w Czechach 78%, wpływ instrumentów polityki pieniężnej na ogólne warunki gospodarcze w Polsce jest znacznie słabszy niż w innych krajach.

W efekcie, po uwzględnieniu inflacji cen przemysłowych, realne oprocentowanie kredytów zaciąganych przez przedsiębiorstwa wzrosło z 14,7% do 16,2%. W tej sytuacji niektóre przedsiębiorstwa - głównie produkujące na eksport - zaciągają kredyty za granicą.

Szansa na radykalne ożywienie akcji kredytowej - a co za tym idzie, również radykalnego wzrostu inwestycji - jest więc, według J.P. Morgan, nikła. Bank ten spodziewa się, że RPP dokona w nadchodzących miesiącach jeszcze dwóch obniżek stóp procentowych po 100 pkt. bazowych każda, dzięki czemu realny koszt kredytu powinien się zmniejszyć, ale nawet wówczas będzie on nadal bardzo wysoki (zapewne powyżej 10%).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama