Dyrektorzy generalni takich spółek, jak Pearson, Motorola czy Royal Philips Electronics to kolejni menedżerowie, którzy w obliczu strat swoich firm zdecydowali się na obniżki wynagrodzeń. W większości przypadków zrezygnowali z przysługujących im tzw. premii. Szefowa brytyjskiego koncernu Pearson, wydawcy m.in. "Financial Times" - Marjorie Scardino - poinformowała, że zrezygnuje z premii w wysokości 157,5 tys. funtów (225 mln USD), zaznaczając, że do podjęcia takiej decyzji skłoniła ją ubiegłoroczna strata firmy w wysokości 391 mln funtów, wobec 179 mln funtów zysku w 2000 r. Podobne kroki poczyniono w amerykańskiej Motoroli, jednym z największych producentów telefonów komórkowych na świecie. Premii nie otrzyma prezes i dyrektor generalny Christopher Galvin. Także szef holenderskiego Philipsa Gerard Kleisterlee i inni członkowie zarządu firmy, która miała w ub.r. rekordową stratę w wysokości 2,6 mld euro, nie otrzymają żadnych dodatkowych wynagrodzeń.
Wcześniej o obniżeniu pensji o 35% informował m.in. szef francuskiego Alcatela
- Serge Tchuruk.