- EC Będzin znacząco poprawiła wyniki finansowe i pod względem fundamentalnym jest to bardzo dobra spółka. Działa ona w bezpiecznej i przewidywalnej branży. W przyszłości można liczyć także, że będzie systematycznie dzieliła się zyskami z akcjonariuszami. Dlatego dokupiliśmy jej akcji i rozważamy podjęcie dalszych kroków w tym kierunku - powiedział PARKIETOWI Marek Rojewski.
Ze sprzeciwem mniejszościowych akcjonariuszy spółki spotkało się natomiast przyjęcie w czerwcu ubiegłego roku głosami inwestora strategicznego (niemiecka firma MEAG ma blisko 70% akcji) uchwały, upoważniającej zarząd do podwyższenia, do 30 kwietnia 2004 roku, kapitału zakładowego maksymalnie do 27,55 mln zł (czyli o blisko 11,81 mln zł). Kontrowersje wzbudził zapis, że zarząd za zgodą rady nadzorczej może wyłączyć lub ograniczyć prawa poboru nowych walorów przez określonych udziałowców.
Mniejszościowi akcjonariusze wskazują, że jest to przejaw łamania ich równych praw (w związku z tym złożyli pozew o uchylenie uchwały) oraz wyliczają szereg błędów formalnych, popełnionych przy podejmowaniu powyższej uchwały (pozew o jej unieważnienie).
Po intensywnej restrukturyzacji i oddaniu do użytku nowego bloku i związanej z tym dużej straty netto w 2000 roku, ubiegły rok EC Będzin zamknęła ponad 2 mln zł zysku. Nieoficjalnie mówi się, że w tym roku wynik netto może być kilkakrotnie wyższy.