Oburzenie 4Media wywołała seria artykułów w PARKIECIE dotyczących jej sporów z wierzycielami, w tym materiał opublikowany w poprzednim numerze: "Komornik zajmuje tytuły". Poinformowaliśmy w nim, że komornik zajął kilka lokalnych tytułów należących do Polskiej Prasy Lokalnej, wchodzącej w skład grupy 4Media. Giełdowa spółka nazwała artykuł "fałszywą publikacją". PARKIET dysponuje jednak odpisami zawiadomień komornika o zajęciu praw do poszczególnych tytułów. Wczoraj kancelaria komornicza działająca w tej sprawie poinformowała nas dodatkowo, że trwa wycena tytułów, co oznacza przygotowanie ich do sprzedaży. Kancelaria zawiadomiła także prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Chodzi o sprzedaż kilku firm wydawniczych przez PPL, co komornik uznał za działanie na szkodę wierzycieli tej spółki.
Dlaczego informacji na ten temat spółka nie podała w bieżących raportach? Możemy tylko powtórzyć argumenty już wcześniej przez giełdową spółkę podane: "Sprawa dotyczy bezpośrednio PPL, a nie 4Media, a poza tym chodzi o zbyt małe aktywa, aby w grę wchodził obowiązek informowania o działaniach komornika.". 4Media nie zanegowała informacji o zajęciu tytułów.
Nasze publikacje odsłaniają, jak się okazuje, tylko wierzchołek góry lodowej. Do PARKIETU zgłaszają się osoby informujące o kolejnych "prywatnych wojnach" z 4Media. Nawet po skupieniu się wyłącznie na sprawach rzetelnie udokumentowanych, okazuje się, że jest tego bardzo dużo.
Komisja dostaje skargi
4Media ma sporo procesów sądowych. Jeden z nich to spór z wydawcą "Misia" - firmą ad rem. - Podpisaliśmy z 4Media umowę, na podstawie której spółka miała się stać naszym udziałowcem. Ponieważ umowa nie została zrealizowana, należało nam się odszkodowanie. I my tego odszkodowania się domagamy. Sprawa jest w toku - informuje PARKIET Aleksandra Jasieńska, członek zarządu firmy ad rem. - Zawiadomiliśmy także KPWiG, że w prospekcie emisyjnym 4Media pojawiła się nieprawdziwa informacja. Spółka podała bowiem, że jest udziałowcem ad rem. Nie otrzymaliśmy informacji o decyzjach KPWiG w tej sprawie, ale rozumiemy, że Komisja otrzymuje więcej takich sygnałów, bo nie jesteśmy przecież jedyną ofiarą tej firmy - dodaje A. Jasieńska. Sygnały płynęły także do KPWiG od innych podmiotów. Dotyczyły one m.in. braku informacji na temat zajęcia tytułów lokalnych.