Reklama

4Media: To kłamstwa i oszczerstwa

Opublikowany we wtorkowym PARKIECIE artykuł "Komornik zajmuje tytuły" spółka 4Media określiła mianem "fałszywej publikacji", zarzucając nam podawanie nieprawdziwych lub "w sposób fałszywy naświetlonych" informacji. Jakie podane przez nas informacje były nieprawdziwe, nie wiadomo. Tymczasem zgłaszają się do nas kolejne osoby, stawiające spółce poważne zarzuty.

Publikacja: 10.04.2002 08:35

Oburzenie 4Media wywołała seria artykułów w PARKIECIE dotyczących jej sporów z wierzycielami, w tym materiał opublikowany w poprzednim numerze: "Komornik zajmuje tytuły". Poinformowaliśmy w nim, że komornik zajął kilka lokalnych tytułów należących do Polskiej Prasy Lokalnej, wchodzącej w skład grupy 4Media. Giełdowa spółka nazwała artykuł "fałszywą publikacją". PARKIET dysponuje jednak odpisami zawiadomień komornika o zajęciu praw do poszczególnych tytułów. Wczoraj kancelaria komornicza działająca w tej sprawie poinformowała nas dodatkowo, że trwa wycena tytułów, co oznacza przygotowanie ich do sprzedaży. Kancelaria zawiadomiła także prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Chodzi o sprzedaż kilku firm wydawniczych przez PPL, co komornik uznał za działanie na szkodę wierzycieli tej spółki.

Dlaczego informacji na ten temat spółka nie podała w bieżących raportach? Możemy tylko powtórzyć argumenty już wcześniej przez giełdową spółkę podane: "Sprawa dotyczy bezpośrednio PPL, a nie 4Media, a poza tym chodzi o zbyt małe aktywa, aby w grę wchodził obowiązek informowania o działaniach komornika.". 4Media nie zanegowała informacji o zajęciu tytułów.

Nasze publikacje odsłaniają, jak się okazuje, tylko wierzchołek góry lodowej. Do PARKIETU zgłaszają się osoby informujące o kolejnych "prywatnych wojnach" z 4Media. Nawet po skupieniu się wyłącznie na sprawach rzetelnie udokumentowanych, okazuje się, że jest tego bardzo dużo.

Komisja dostaje skargi

4Media ma sporo procesów sądowych. Jeden z nich to spór z wydawcą "Misia" - firmą ad rem. - Podpisaliśmy z 4Media umowę, na podstawie której spółka miała się stać naszym udziałowcem. Ponieważ umowa nie została zrealizowana, należało nam się odszkodowanie. I my tego odszkodowania się domagamy. Sprawa jest w toku - informuje PARKIET Aleksandra Jasieńska, członek zarządu firmy ad rem. - Zawiadomiliśmy także KPWiG, że w prospekcie emisyjnym 4Media pojawiła się nieprawdziwa informacja. Spółka podała bowiem, że jest udziałowcem ad rem. Nie otrzymaliśmy informacji o decyzjach KPWiG w tej sprawie, ale rozumiemy, że Komisja otrzymuje więcej takich sygnałów, bo nie jesteśmy przecież jedyną ofiarą tej firmy - dodaje A. Jasieńska. Sygnały płynęły także do KPWiG od innych podmiotów. Dotyczyły one m.in. braku informacji na temat zajęcia tytułów lokalnych.

Reklama
Reklama

Komisja do części zarzutów wobec 4 Media już się ustosunkowała, nakładając na spółkę karę w wysokości 50 tys. zł. - Kara została nałożona w związku z nieprawidłowościami w zakresie informowania o inwestycji w ad rem, o subemisji oraz w związku z opoźnieniami w publikacji raportów okresowych - informuje PARKIET Mirosław Kachniewski, rzecznik KPWiG.

Wierzycieli coraz więcej

4Media ma spore zadłużenie, przede wszystkim wobec swojego głównego akcjonariusza - MediaInvest, o czym publicznie informuje. Milczy jednak o wielu innych długach, w tym takich, których dotyczą postępowania sądowe. Być może dlatego, że są zbyt drobne. Zapomina jednak, że sprawy te wpływają na postrzeganie firmy, a to dla inwestorów giełdowych bardzo istotna kwestia.

Jak informowaliśmy, wierzyciele organizują się, aby odzyskać należne pieniądze. Powstał Otwarty Komitet Wierzycieli 4Media. Zgłaszają się do niego coraz to nowe osoby i podmioty. - Działałem na rzecz spółki TMS Poland Internet Holdings. Podpisałem z nią porozumienie w sprawie spłaty zaległości z tytułu wynagrodzenia, gwarantem była spółka 4Media. Ponieważ spłata nie nastąpiła, zwróciłem się do gwaranta. Nie doczekałem się żadnego odzewu. Takich osób jest znacznie więcej, niektóre mają już wyroki sądu przeciwko łącznie TMS i 4Media - informuje PARKIET Andrzej Abramczuk, prawnik, który świadczył usługi dla TMS.- Podpisujemy się obiema rękami pod wszystkimi informacjami na temat sporów 4Media z wierzycielami wchodzącymi w skład OKW. Jeżeli grupa 4 Media SA nie rozliczy się z wierzycielami w najbliższym czasie, zorganizujemy konferencję prasową, na której zaprezentujemy dokumenty, które, według przedstawicieli 4Media, nie istnieją lub są nieprawdziwe - wyjaśnia Rafał Ciesielski, przedstawiciel firmy RR Mobile, wchodzącej w skład OKW. - Jesteśmy w stanie uwiarygodnić swoje działania. Chcemy także, aby ci, którzy mają jeszcze wątpliwości co do wiarygodności działań OKW, zrozumieli, w jaki sposób działa 4Media - dodaje.

Bałagan w dokumentach

Wiele spraw prowadzonych przez 4Media cechuje bałagan prawny. W ostatniej publikacji wskazaliśmy na firmę M4, która przejęła kilka przedsiębiorstw od Polskiej Prasy Lokalnej. Nie jest ona - jak zapewniają przedstawiciele 4Media, powołując się na komunikat z września ub.r. w sprawie jej sprzedaży - powiązana z giełdową spółką. Zaniepokoiło to jednak inwestorów, od których otrzymaliśmy informacje, że w rejestrze handlowym nadal jako udziałowiec tego przedsiębiorstwa figuruje 4Media, a w radzie nadzorczej są Wojciech Krefft, Jacek Merkel i Dariusz Kaszubski, a więc osoby z menedżementu medialnej grupy. Potwierdziły to wypisy z rejestru handlowego sprzed kilku dni. Rzecznik 4Media wyjaśnił tylko, że rejestr nie został zapewne uaktualniony. Ale bałagan prawny panuje także w innych sprawach, o wiele poważniejszych.

Reklama
Reklama

Internet, czyli co jest prawdą?

Jednym z projektów 4Media - w tej chwili już nie kontynuowanym - była działalność internetowa. Firma, jak wynikało z jej oficjalnych komunikatów, przejęła kontrolę nad spółkami z grupy TMS oraz, tym samym, nad portalem Ahoj.pl. Później Ahoj zmienił właściciela. Firma The Mothership Poland Internet Holdings sprzedała go Internet Operatorowi (który potem przejął także TMS). 4Media poinformowała, że transakcja odbywa się między jej spółkami zależnymi. Firma Internet Operator została następnie sprzedana i opuściła medialną grupę. Decyzje w sprawie sprzedaży Ahoja, dokonanej przez TMS podejmował, jak wynika z naszych informacji, prezes tej ostatniej spółki związany z 4Media. On także wystąpił ostatnio o upadłość TMS. Sąd odrzucił ten wniosek, wskazując, że nie ma on prawa reprezentowania firmy. Dlaczego? Bo nie jest wpisany do rejestru handlowego, a w rejestrze nie ma innych dokumentów poświadczających, że jest prezesem. Okazuje się bowiem, że - według stanu na koniec lutego (teraz akta TMS są w rękach sędziego) - w rejestrze jako właściciele internetowej spółki wciąż widnieją podmioty, które podpisywały z 4Media umowę o sprzedaży jej udziałów. Do końca lutego do sądu nie została złożona nowa lista wspólników ani żadne dokumenty na temat zmian w zarządzie. Jako członkowie zarządu TMS widnieją Jeffrey Grady i Mark Grazman, a więc osoby, które z 4Media nie mają nic wspólnego. Dlaczego przez wiele miesięcy 4Media nie złożyła do sądu dokumentów wskazujących, że przejęła TMS Poland i że zmieniła prezesa tej firmy, nie wiadomo.

- Rozmawiałem w tej sprawie z prokuratorem, który prowadzi postępowanie dotyczące działalności TMS Poland Internet Holdings. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że prezes, czy może lepiej byłoby powiedzieć - osoba podająca się za prezesa działała w celu pokrzywdzenia wierzycieli TMS. Prokurator zbada, czy w ogóle istnieją uchwały wspólników, powołujące tę osobę na prezesa. Jeśli ich nie było, umowy dotyczące sprzedaży m.in. Ahoja są nieskuteczne. Poza tym taka sprzedaż wymagała zgody wspólników TMS, a w dokumentach takiej zgody również nie ma. W rejestrze pojawiają się za to inne dziwne dokumenty, nie opatrzone pieczęciami sądu. Jeśli jednak okaże się, że prezes został powołany prawidłowo, a udziałowcy zgodzili się na sprzedaż Ahoja, to zostaje jeszcze pytanie, gdzie są pieniądze za niego. Bo do tej pory do TMS nie wpłynęły. Z całą pewnością nieprawdziwe były z kolei informacje o zakupie przez 4Media akcji TMS Auction. Aby taka transakcja mogła mieć miejsce, potrzebna była zgoda wszystkich wspólników tej firmy, a takiej zgody wspólnicy, których ja reprezentuję, nigdy nie udzielali.

Poza tym spółka, która miała według informacji 4Media sprzedać jej udziały TMS Auction, nigdy udziałowcem spółki nie była - informuje PARKIET Rafał Motyka, działający w imieniu własnym i innych wierzycieli TMS Poland Internet Holdings. - Rozmawiałem już w tej sprawie z przedstawicielami KPWiG i przygotowuję dokumentację, która trafi do Komisji - dodaje.

4Media odpowie,

Komisja analizuje

Reklama
Reklama

Rzecznik 4Media Monika Sarnecka zapewniła PARKIET, że spółka ustosunkuje się do kolejnych zarzutów. Wyjaśniła, iż ze względu na liczbę związanych z tym pytań i porę ich zadania nie była w stanie zrobić tego na bieżąco, czyli wczoraj.

Rzecznik KPWiG Mirosław Kachniewski poinformował nas, że kwestie poruszone w artykule "Komornik zajmuje udziały" są przedmiotem wnikliwej analizy Komisji.

Ahoj z inwestorem, nadal bez gotówki (13. 03. 2001)

Urszula Zielińska

Chemiskór płaci akcjami za udziały w innych spółkach. - Kryteria, jakie zastosowaliśmy przy okazji umowy z The Mothership Poland Internet Holdings, to twarde realia rynkowe. Cenę Ahoj.pl wynegocjowaliśmy - powiedział PARKIETOWI Wojciech Krefft, prezes Chemiskóru.

Reklama
Reklama

Bez przychodów, za to ze stratą (20. 04. 2001)

Krzysztof Jedlak

Wyniki Chemiskóru

W pierwszym kwartale br. Chemiskór zanotował zerowe przychody ze sprzedaży towarów i usług. Ponosił jednak koszty działalności, w efekcie zakończył więc kwartał wysoką stratą. Nie przeszkadzało mu to w aktywnej działalności inwestycyjnej.

Strata na działalności operacyjnej wyniosła w pierwszym kwartale 1,81 mln zł, a strata netto 1,92 mln zł. Straty są niespodzianką o tyle, że, zgodnie z zapowiedziami zarządu, już pierwsze miesiące br. miały udowodnić, iż zmiana branży z garbarskiej na medialną była dobrym posunięciem.

Reklama
Reklama

Inwestor wierzycielem (06. 04. 2001)

Krzysztof Jedlak

Chemiskór wspiera Murawskiego

PBK sprzedał Chemiskórowi wierzytelność bankową wobec Murawskiego Holding na kwotę prawie 2 mln zł. Jest kwestią otwartą, jak Murawski spłaci te zobowiązania.

Brakuje pieniędzy

Reklama
Reklama

Krzysztof Jedlak (06. 06. 2001)

Kłopoty 4Media

Nieuregulowanie zobowiązań wobec OMD Poland, powstałych w efekcie przejęcia wierzytelności wobec portalu Ahoj, spowodowało, że udziały 4Media w spółkach zależnych zostały sądownie zajęte. To nie jedyne nieuregulowane płatności giełdowej firmy. Spółka ma jednak gotówkę ze sprzedaży nowych akcji, której nie może ruszyć do czasu zarejestrowania emisji.

Emitent (14. 06. 2001)

4Media: Spółka została poinformowana w dniu 6 czerwca 2001 r. o tym, że Sąd Okręgowy w Częstochowie (...) wydał nakaz zapłaty, na podstawie którego "4 MEDIA" obowiązana jest do zapłaty na rzecz "Yawal" S.A. (...) kwoty 4. 000. 000 zł. za nabyte udziały w spółkach: "Y-Net" Sp. z o. o. i "Y-Press" Sp. z o. o. wraz z ustawowymi odsetkami w wysokości 30% p.a. od dnia 1 marca 2001r. i kosztami postępowania w wysokości 44. 000, 00 zł.

Sprzeciw od nakazu zapłaty (19. 06. 2001)

Zarząd 4MEDIA podaje:

W dniu 19 czerwca 2001 roku spółka "4 Media" S.A. wniosła sprzeciw od nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym z dnia 4 czerwca 2001 roku wydanym przez Sąd Okręgowy w Częstochowie (...)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama