Do tej pory takie podejście do zarządzania raczej nie dało funduszowi PKO/CS przewagi nad rynkiem. Zarządzający twierdzą jednak, że gorsze niż konkurentów wyniki w niektórych latach to efekt innej strategii inwestycyjnej. Ich zdaniem, ze względu na znaczne różnice w polityce inwestycyjnej poszczególnych funduszy stabilnego wzrostu, ich rezultatów nie powinno się porównywać.
- Grupa funduszy stabilnego wzrostu jest najbardziej zróżnicowana na rynku. Są podmioty, które mogą lokować maksymalnie 20% w akcjach, i takie, w których ten udział jest dwukrotnie większy. Myślę, że stąd przede wszystkim biorą się dysproporcje w wynikach - twierdzi Tomasz Stadnik, odpowiedzialny za część dłużną portfela. - Nasz fundusz, z aktywami wynoszącymi ponad 52 mln zł, jest jednym z największych na rynku. To powoduje, że mamy dużo mniejsze możliwości wykorzystywania tzw. dobrych okazji - dodaje Grzegorz Stulgis, odpowiedzialny za część akcyjną.
Od momentu powstania w styczniu 1998 r. do końca marca 2002 r. fundusz zarobił ponad 63%. Z tego do końca lutego ok. 35% pochłonęła inflacja.
Zyski za lata 2000-2001 plasują PKO/CS na ostatnim miejscu wśród siedmiu istniejących w tym okresie funduszy stabilnego wzrostu (zarobił 19,8%, czyli o 2 pkt. proc. mniej od średniej dla konkurencji). Rezultaty z samego 2001 r. dają funduszowie szóste miejsce (4,8% zysku) na dziewięć funduszy (pozostałe zarobiły średnio 4%), a wyniki za I kwartał tego roku dają mu trzecią pozycję (4,15% zysku wobec 4-proc. średniego zarobku dziewięciu konkurentów).
Różnice w stopach zwrotu mogą też wynikać z faktu, że połowa obecnie istniejących funduszy stabilnego wzrostu została utworzona dla uczestników programów emerytalnych. Fundusze te mają charakter specjalistyczny i w związku z tym podlegają innym limitom inwestycyjnym.
Z konkurencją nie da się natomiast porównać wyników PKO/CS za lata 1998 i 1999. Większość funduszy stabilnego wzrostu rozpoczęła bowiem działalność dopiero później. Można natomiast powiedzieć, że w 1998 r. zarobił prawie 15%, czyli np. o ponad 3 pkt. proc. mniej od zysku, jaki dawały w tym okresie 12-miesięczne lokaty bankowe, o 9 pkt. proc. mniej od rentowności 52-tygodniowych bonów skarbowych z ostatniego przetargu w 1997 roku i o 6,4 pkt. proc. więcej od inflacji.Będą akcje zagraniczne