Środowe wzrosty amerykańskich indeksów pokrzyżowały nieco plany tamtejszym

niedźwiedziom, ale już następnego dnia wszystko zaczęło wracać do normy. Dlatego nie można mówić o zmianie średnioterminowego trendu, który pozostaje spadkowy.

Najlepiej z tych indeksów prezentuje się Średnia Przemysłowa. Strona popytowa nie tylko zdołała obronić, bardziej psychologiczne niż technicznie, wsparcie na wysokości 10 200 pkt., ale też doprowadziła do utworzenia długiej białej świecy i powrotu indeksu powyżej ważnego wsparcia na poziomie 10 260 pkt. (lokalny szczyt ze stycznia br.). Ten niespodziewany atak byków stanowi dobry wstęp do nieco dłuższego odreagowania trwających trzy tygodnie spadków. Odreagowania, które w sprzyjających warunkach może przerodzić się nawet w atak na marcowe maksima (10 670 pkt.).

Znacznie gorzej wygląda sytuacja na indeksie szerokiego rynku - S&P500. W tym przypadku środowy wzrost trzeba traktować tylko i wyłącznie jako silną korektę trwających od 20 marca br. spadków. Nie jest przypadkiem, że ruch wzrostowy został zatrzymany na wysokości 1132 pkt. Tam bowiem znajduje się najbliższa bariera podażowa, którą tworzy połowa czarnej świecy z 3 kwietnia. W tej sytuacji nic nie stoi na przeszkodzie, żeby trend spadkowy był dalej kontynuowany. Co więcej, patrząc na wykres indeksu S&P500, trudno oprzeć się wrażeniu, że tak naprawdę dopiero na poziomie dołków z 7 i 21 lutego (1080 pkt.) byki mogą próbować doprowadzić najpierw do wyhamowania, a później do odwrócenia niekorzystnego dla siebie trendu.

Najgorzej przedstawia się sytuacja w segmencie technologicznym. Indeks Nasdaq Composite od początku roku znajduje się w trendzie spadkowym. Obecnie nic nie wskazuje, by sytuacja mogła się poprawić. Oznacza to, że jest on na prostej drodze ku dołkowi z 21 września br. (1423 pkt.). Zanim jednak tam dotrze, popyt powinien, bazując na wsparciu z lutego br. (1716 pkt.), spróbować odzyskać przewagę na rynku. Sądząc jednak po przewadze, jaką ostatnio posiada strona podażowa, raczej nie należy liczyć na coś więcej niż na kilkudniową korektę.