Reklama

Wojna w Canal Plus

Jean-Marie Messier, szef Vivendi Universal, postanowił stoczyć bitwę, w której być może sam polegnie. Batalia rozgrywa się na terenie, przynoszącej duże straty, płatnej telewizji Canal Plus, spółki zależnej, ale o silnym poczuciu niezależności.

Publikacja: 18.04.2002 09:02

Najpierw z powodu nieporozumień z Messierem, często zmieniającym cele strategiczne, odszedł Denis Olivennes, nr 2 w kierownictwie stacji tv. Pierre Lescure, prezes Canal Plus, postać niemal kultowa w środowisku francuskich mediów, jeden z założycieli tego kanału, buńczucznie zapewniał, że nie da sobie narzucić kandydata na następcę Olivennesa.

Messier, którego pozycja w ostatnim czasie poważnie osłabła, głównie z powodu gwałtownego spadku kursu akcji, podjął wyzwanie, zrezygnował z urlopu na Bahamach i z Nowego Jorku, gdzie mieszka, pospieszył do Paryża. Zdecydował, że Lescure przestanie kierować Canal Plus i zaproponował mu przejście do rady nadzorczej. Lescure odmówił.

Eskalacja konfliktu wywołała burzę nie tylko w Canal Plus, ale także w środowisku francuskich filmowców, korzystających z finansowego wsparcia stacji. Obawiają się, że Messier obetnie fundusze na wsparcie kinematografii. Premier Lionel Jospin zwrócił się do tamtejszej instytucji nadzorującej media, aby zadbała o to, by Canal Plus nadal przestrzegał francuskich regulacji dotyczących branży filmowej.

Gwiazdy telewizji francuskiej zaapelowały do widzów, aby zrezygnowali z subskrypcji Canal Plus. Lescure oskarżył Messiera o zdradę wartości, którym hołdowała ta stacja.

Prezes Vivendi już wcześniej naraził się francuskiej opinii publicznej, gdyż ośmielił się zakwestionować "kulturalną wyjątkowość" tego kraju. Głównie z tego powodu stał się negatywnym bohaterem tamtejszych mediów.

Reklama
Reklama

Z akcjonariuszami swojej korporacji działającej nie tylko w branży telekomunikacyjnej i medialnej, ale także filmowej (Universal) Messier też nie ma łatwego życia. W minionym roku firma straciła ponad 13 mld euro, a od początku tego roku kurs akcji spadł o blisko 40%. Mimo to Messier lansuje, budzący sprzeciw wielu udziałowców i członków kierownictwa spółki, program opcji, na realizację którego chce przeznaczyć 5% kapitału akcyjnego. Sytuacji nie załagodziło zapewnienie prezesa, że jeśli do września cena akcji na giełdzie nie wzrośnie do około 60 euro, zrezygnuje z opcji.

Najbliższe dni, poprzedzające walne zwołane na 24 kwietnia, mogą być decydujące dla szefa grupy Vivendi. Coraz głośniej mówi się o konieczności zmiany za sterami tego holdingu. W radzie nadzorczej zasiadają m.in. przedstawiciele wpływowej rodziny Bronfmanów, szef Alcatela Serge Tchuruk, prezes LVMH Bernard Arnault oraz kierujący Accorem Jean-Marc Espalioux.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama