Najpierw z powodu nieporozumień z Messierem, często zmieniającym cele strategiczne, odszedł Denis Olivennes, nr 2 w kierownictwie stacji tv. Pierre Lescure, prezes Canal Plus, postać niemal kultowa w środowisku francuskich mediów, jeden z założycieli tego kanału, buńczucznie zapewniał, że nie da sobie narzucić kandydata na następcę Olivennesa.
Messier, którego pozycja w ostatnim czasie poważnie osłabła, głównie z powodu gwałtownego spadku kursu akcji, podjął wyzwanie, zrezygnował z urlopu na Bahamach i z Nowego Jorku, gdzie mieszka, pospieszył do Paryża. Zdecydował, że Lescure przestanie kierować Canal Plus i zaproponował mu przejście do rady nadzorczej. Lescure odmówił.
Eskalacja konfliktu wywołała burzę nie tylko w Canal Plus, ale także w środowisku francuskich filmowców, korzystających z finansowego wsparcia stacji. Obawiają się, że Messier obetnie fundusze na wsparcie kinematografii. Premier Lionel Jospin zwrócił się do tamtejszej instytucji nadzorującej media, aby zadbała o to, by Canal Plus nadal przestrzegał francuskich regulacji dotyczących branży filmowej.
Gwiazdy telewizji francuskiej zaapelowały do widzów, aby zrezygnowali z subskrypcji Canal Plus. Lescure oskarżył Messiera o zdradę wartości, którym hołdowała ta stacja.
Prezes Vivendi już wcześniej naraził się francuskiej opinii publicznej, gdyż ośmielił się zakwestionować "kulturalną wyjątkowość" tego kraju. Głównie z tego powodu stał się negatywnym bohaterem tamtejszych mediów.