"The Wall Street Journal Europe" przypomina, że w pierwszych latach obecności na rynku europejskim Instinet cieszył się dużym powodzeniem, gdyż zapewniał dostęp do wielu giełd. Jednak z czasem pojawiły się konkurencyjne firmy, które oferowały analogiczne usługi po niższych cenach, a ponadto coraz liczniejsze biura maklerskie wolały łączyć się z parkietami bezpośrednio. W efekcie zapotrzebowanie na usługi Instinetu wyraźnie zmalało.
Podobnie było w USA, gdzie pozycję firmy osłabiła ekspansja mniejszych konkurentów, takich jak Island ECN, który wysunął się w zeszłym roku na pierwsze miejsce w oferowaniu elektronicznych usług maklerskich. Duże zagrożenie stanowi też Nasdaq, który rozwija podobną działalność.
Wobec coraz większych trudności Instinet, którego akcje są od zeszłego roku notowane na rynku Nasdaq, postanowił wyraźnie obniżyć ceny. Jednocześnie zaczął ograniczać działalność, dostosowując ją do obecnych potrzeb. Pociąga to za sobą redukcję personelu w USA i Europie. Zmniejszono również kadrę kierowniczą. W zeszłym tygodniu odeszli z firmy dyrektor generalny Doug Atkin i dyrektor operacyjny Kenneth Marshall, a w ostatnich dniach dwóch członków ścisłego kierownictwa w europejskiej części firmy.
Ujemnie na ocenę położenia Instinetu wpływają też trudności Reuters Group, która spodziewa się w tym roku spadku wpływów z podstawowej działalności. Obserwatorzy nie wykluczają przejęcia przez elektroniczne biuro maklerskie któregoś z mniejszych konkurentów, co wzmocniłoby jego pozycję na rynku. Mówi się też o planach wycofania akcji Instinetu z rynku Nasdaq po wykupieniu przez firmę macierzystą mniejszościowych udziałów.