W piątek Argentyna zamknęła banki na nieokreślony czas, aby sprawdzić skutki runu na depozyty po decyzji sądu o zniesieniu ograniczeń wypłat. Międzynarodowe banki mogą być zmuszone, by w odpowiedzi na apele argentyńskiego rządu wpompować jeszcze więcej pieniędzy dla ratowania tamtejszego systemu bankowego albo zlikwidować wszystkie inwestycje w tym kraju. - Nie ma żadnego sposobu na to, by teraz stamtąd wyjść i spokojnie wrócić po paru latach, kiedy sytuacja będzie już lepsza. Władze nadzorujące rynek są bowiem bardziej pamiętliwe od słoni - powiedział Robert Lacoursiere, analityk Lehman Brothers Holding.
Prezes Citigroup Sanford Weill poinformował, że skumulowane straty w Argentynie tej największej na świecie instytucji finansowej wynoszą teraz 2,2 mld USD wobec 475 mln USD na koniec grudnia ub.r. Dwa największe banki hiszpańskie straciły 3,2 mld USD, FleetBoston Financial Corp. 1,3 mld USD, HSBC Holdings 1,1 mld USD, a J.P. Morgan Chase 411 mln USD.
W czwartek wieczorem argentyński rząd zamknął tamtejszy oddział Bank of Nova Scotia, bo zabrakło mu pieniędzy na wypłaty depozytów, a następnego dnia wszystkie inne banki. Kanadyjski bank stracił w Argentynie 377 mln USD i poinformował, że nie zamierza już lokować w tym kraju żadnych pieniędzy. Rząd poinformował, że banki będą zamknięte, dopóki ustawodawcy nie dostosują przepisów tak, by można było ograniczać wypłaty depozytów. W ubiegłym tygodniu, po wyroku sądu zabraniającym zamrażania wypłat, Argentyńczycy wyjmowali z banków po 350 mln peso (111 mln USD) dziennie.
Na koniec grudnia ub.r. łączne aktywa w Argentynie siedmiu omawianych banków zagranicznych wynosiły 40 mld USD. Ale peso był wart wtedy tyle co dolar, a teraz o 2/3 mniej. Agencja Moody`s szacuje straty całego argentyńskiego systemu bankowego, razem z bankami zagranicznymi, na 54 mld USD. Wszystkie umowy kredytowe będą musiały być renegocjowane i banki nie mają żadnych szans na odzyskanie pożyczonych pieniędzy.
Niewypłacalność Argentyny i dewaluacja peso mogą kosztować zagraniczne banki o wiele więcej niż kryzysy finansowe w Meksyku i Rosji, bo w Argentynie więcej zainwestowały i kontrolują wiele tamtejszych banków. Aż 37% z ponad 4 tys. argentyńskich oddziałów bankowych należy do zagranicznych instytucji.