Reklama

Większość jest przeciw dłuższej sesji

Inwestorzy i maklerzy bardzo niechętnie podchodzą do pomysłu giełdy wydłużenia czasu trwania sesji. Podobnego zdania jest większość internautów głosujących na portalu PARKIETU. Przeciwnicy wskazują m.in. na wyższe koszty brokerów i niepowodzenie takiego pomysłu we Frankfurcie.

Publikacja: 25.04.2002 08:21

Zarząd GPW rozważa wcześniejsze o 30 minut rozpoczynanie sesji na GPW i kończenie jej o 50 minut później niż obecnie. Chodzi o to, aby czas pracy na warszawskim parkiecie odpowiadał godzinom handlu na zachodnich giełdach, które z reguły pracują od 9.00 do 17.30.

Według zarządu GPW, zwiększy to aktywność inwestorów. Pozwoli także dłużej reagować na wydarzenia za oceanem. Tamtejsza giełda rusza o 15.30 czasu warszawskiego. Zdaniem przedstawicieli GPW, ostateczna decyzja w tej sprawie powinna zapaść w ciągu miesiąca.

W swoich opiniach zarząd GPW jest odosobniony. Zdaniem Marii Dobrowolskiej, prezesa Izby Domów Maklerskich, długość sesji powinna być dostosowana przede wszystkim do potrzeb rynku. - Domy maklerskie dyskutowały na ten temat z przedstawicielami giełdy. Zwracaliśmy uwagę, iż przedłużenie sesji na pewno spowoduje zdecydowany wzrost kosztów działania biur bez jakiejkolwiek gwarancji zwiększenia przychodów - twierdzi prezes IDM.

Osoby codziennie składające zlecenia zwracają uwagę, że nie będzie to miało wpływu na płynność na GPW. - Uważam, że nie zwiększy to obrotów na sesji, a co najwyżej nieznacznie. Co gorsza, efekt może być odwrotny do zamierzonego. Liczba zleceń trafiających na parkiet w ciągu dnia nie wzrośnie, zatem ich częstotliwość będzie mniejsza. To może podnieść spready i obniżyć obroty - ocenia Marek Fido, zarządzający aktywami w Fortis Securities.

Podobnie uważa Jarosław Skorulski, wiceprezes zarządu PTE Pekao. - Wydaje się, że nie poprawi to w istotny sposób płynności i wielkości obrotów na warszawskiej giełdzie. Lepszy wpływ na to miałaby większa liczba dobrych spółek.

Reklama
Reklama

Zdecydowanie ostrzejszą postawę prezentuje Krzysztof Dębkowski, inwestor indywidualny z DM BOŚ z 7-letnim stażem. - Uważam, że to beznadziejny pomysł. Inwestorzy potrzebują więcej gotówki, a nie czasu na sesji. Oczywiście, jak się ludzi zmusi do pracy w biurze, to będą siedzieć. To, że nic to nie wniesie, widać po notowaniach we Frankfurcie, gdzie nie ma handlu przez ostatnie dwie godziny - krytykuje pomysł giełdy.

Przy okazji wydłużenia sesji powstanie także nowy problem techniczny. - Będziemy mieć kłopoty z rozliczeniami z bankami. Po godzinie 17.00 są dokonywane znacznie trudniej - zauważa Marek Fido.

Podobnego zdania jest prezes Dobrowolska - Powstaną problemy z przekazywaniem przez banki środków z kredytów przed sesją oraz lokowaniem wolnych pieniędzy po jej zakończeniu. Cały harmonogram dnia sesyjnego musi być skoordynowany z KDPW i bankami depozytariuszami.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama