Nasilają się problemy ZUS z terminowym przekazywaniem składek do funduszy emerytalnych. Zaczęły się one w grudniu, gdy do OFE trafiła ledwie połowa sumy należnej za cały miesiąc. Zaległe składki za grudzień fundusze dostały w styczniu. Podobna historia zdarzyła się w lutym - ZUS znów nie dał rady przekazać wszystkich pieniędzy i znowu dopłacał w marcu.

Dane za kwiecień znowu pokazują, że ponownie ZUS nie prześle wszystkich pieniędzy na czas. Do piątku OFE dostały niespełna 350 mln zł. To o połowę mniej niż wynosi średnia miesięczna wartość przelewów do funduszy emerytalnych. Ponieważ nie ma szans, aby przez ostatnie dwa dni miesiąca fundusze dostały taką kwotę, ZUS znowu będzie dopłacał w maju. Łącznie więc w nadchodzącym miesiącu OFE mogą otrzymać około 1 mld zł.

Maj będzie ostatnim miesiącem, w którym do transferu składki ZUS używać będzie starego systemu informatycznego. Od czerwca będzie wykorzystywany do tego nowy. Nie wiadomo, czy dzięki niemu uda się zlikwidować bądź ograniczyć wahania wartości przelewanej składki.

Na pewno jednak transfery będą mniejsze - według zapowiedzi Aleksandry Wiktorow, prezesa Zakładu, przez pierwsze trzy miesiące OFE będą dostawały o 30-60 mln zł mniej.

Rośnie zatem prawdopodobieństwo, że ten rok ZUS znowu zakończy długiem wobec funduszy emerytalnych. Wg budżetu, w tym roku OFE powinny otrzymać ok. 11,5 mld zł, a do tej pory dostały 2,9 mld zł.