Deutsche Telekom planuje m.in. sprzedaż za 3,5 mld euro obligacji z terminem wykupu w 2011 r. Ich rentowność oszacowano teraz na 7,4%, czyli o 2,29 pkt. proc. powyżej rentowności niemieckich obligacji rządowych o tym samym terminie zapadalności. Jeszcze przed trzema tygodniami rentowność walorów DT szacowano o 0,5 pkt. proc. niżej, jednak pojawiające się informacje na temat coraz poważniejszych kłopotów koncernu WorldCom spowodowały, że obligacje DT uznano za bardziej ryzykowne.

Amerykańska firma znacznie zredukowała ostatnio prognozę wyników, a w mijającym tygodniu założyciel i prezes koncernu Bernard Ebbers podał się do dymisji. Wartość obligacji WorldCom spadła w ostatnim czasie o ponad połowę w związku z pojawiającymi się opiniami, iż pójdzie on w ślady Enrona i upadnie. WorldCom ujawnił, że nie jest w stanie spłacić bieżących zobowiązań (sięgających 2 mld USD) z tytułu wyemitowanych obligacji, których ratingi spadły do poziomu obligacji śmieciowych (junk bonds). Zważywszy że amerykański potentat telekomunikacyjny to dziesiąty co do wielkości emitent tego rodzaju papierów w USA, jego wpływ na cały światowy rynek obligacji korporacyjnych, a szczególnie w branży telekomunikacyjnej, jest bardzo duży.

W takich okolicznościach planowana przez Deutsche Telekom emisja obligacji, która łącznie ma przynieść spółce ok. 7 mld USD, jest operacją mniej zyskowną. - Warunki na rynku obligacji, a szczególnie w branży telekomunikacyjnej, są coraz gorsze. Inwestorzy uznają więc papiery Deutsche Telekom za bardziej ryzykowne i w tych okolicznościach domagają się wyższych premii - przyznaje Suki Mann, analityk Société Générale.

Obecnie Standard & Poor`s ocenia obligacje Deutsche Telekom na BBB+, natomiast rating wydany przez konkurencyjną agencję Moody`s wynosi Baa1. W obu przypadkach uznaje się Deutsche Telekom za spółkę o stabilnych perspektywach, lecz o dość dużym ryzyku inwestycyjnym.