Dominującym czynnikiem sprawczym dla rynku był opublikowany we wtorek wskaźnik konsumenckich nastrojów, na tyle optymistyczny, że wywołał jednodniową (niestety) hossę oraz piątkowy raport rządowy o bezrobociu. Departament Pracy poinformował, że w kwietniu wzrosło ono do poziomu 6% - najwyższego od sierpnia 1998 roku. Wall Street odpowiedziała na rządowe dane wyprzedażą, nie starając się w nich dostrzec żadnych pozytywów.
Wtorkowe wzrosty z największym impetem wytracały spółki technologiczne i biotechnologiczne. Nasdaq Composite stracił w ubiegłym tygodniu 3%, łamiąc kolejne bariery wsparcia i zatrzymał się w piątek na nie widzianym od 9 października poziomie 1613 punktów. SOX - wskaźnik producentów mikroprocesorów administrowany przez giełdę filadelfijską - stracił 6,7%. Tymczasem wielu inwestorów i analityków obserwuje wykres SOX z dużą uwagą wierząc, że właśnie w tym sektorze rozpocznie się kolejna hossa na Nasdaqu. Ostro w dół, bo o 4,5%, spadł również prowadzony przez giełdę AMEX wskaźnik sektora biotechnologii. DJIA zakończył tydzień powyżej 10 tysięcy punktów, zyskując 1% dzięki dużym wzrostom odnotowanym przez produkujące na potrzeby indywidualnych konsumentów General Motors oraz Procter & Gamble. S&P 500 stracił 0,3%. Znowu najlepiej zachowywały się akcje spółek o najmniejszej kapitalizacji, "nie zgrane" przez menedżerów wielkich funduszy powierniczych. Ich wskaźnik, Russell 2000, wzrósł w ubiegłym tygodniu o 2,2%.
Tymczasem sezon składania raportów kwartalnych zbliża się powoli do końca. Jak informuje Thomson Financial/First Call, dotychczas raporty złożyły 433 przedsiębiorstwa prestiżowej pięćsetki S&P. 60% z nich przekroczyło prognozy analityków, 24% zrealizowało je, a 16% nie spełniło. Analitycy First Call określają te dane jako pozytywne.
Trwająca na giełdach wielotygodniowa wyprzedaż wzbudziła w dużej grupie finansistów nadzieje, że akcje już spadły na twarde dno, od którego nastąpi szybkie odbicie. Zgodnie z wynikami sondażu opinii menedżerów inwestycyjnych przeprowadzonego pod koniec kwietnia przez Barron`s, 47% z nich deklaruje bycze nastawienie. Za niedźwiedzi uważa się 17%, a stosunkowo duży, liczący 36% obóz menedżerów jest neutralnie nastawiony do przyszłości rynku. W sondażu uczestniczyło 178 zarządzających z USA, którzy zarządzają kapitałem od kilku milionów po kilkanaście miliardów dolarów.