Obecnie towarzystwem Daewoo kieruje zarząd komisaryczny, którego kadencja upływa za niespełna 3 tygodnie. Został on wprowadzony 25 maja ub.r. na polecenie ówczesnego nadzoru ubezpieczeniowego (obecnie KNUiFE), po tym jak spółka przestała spełniać finansowe wymogi bezpieczeństwa. Towarzystwo wykazało na koniec 2000 r. m.in. ujemne kapitały własne (minus 68,27 mln zł). Nie miało też środków potrzebnych na pokrycie marginesu wypłacalności (minus 74,98 mln zł).

Po wprowadzeniu zarządu komisarycznego ubytek w kapitałach własnych zmniejszył się do minus 45,09 mln zł, a w środkach na pokrycie marginesu wypłacalności - do minus 52,1 mln zł. Komisarzowi udało się poprawić także inne parametry finansowe - przede wszystkim wynik finansowy netto. Na koniec 2000 r. Daewoo TU wykazało stratę ponad 85,8 mln zł. Na koniec ubiegłego roku spółce udało się wypracować zysk w wysokości 22,6 mln zł.

Istnieje więc szansa, że nowy nadzór ubezpieczeniowy przedłuży kadencję zarządu komisarycznego o kolejny rok (choć dotychczas obowiązująca ustawa o działalności ubezpieczeniowej zakłada roczne urzędowanie komisarza, dopiero projektowany pakiet ustaw ubezpieczeniowych przewiduje wprowadzenie jego dwuletniej kadencji) lub powoła nowy zarząd. Zwłaszcza że zdaniem Jana Monkiewicza, przewodniczącego komisji nadzoru, w ostatnich miesiącach Daewoo TU radzi sobie coraz lepiej. Gdyby jednak KNUiFE nie zdecydowała się na powyższe rozwiązanie, zgodnie z prawem towarzystwu grozi upadłość.

Zarząd komisaryczny miał także za zadanie znalezienie inwestora strategicznego, który dokapitalizowałby towarzystwo. Obecnie potrzebuje ono na poprawę wskaźników bezpieczeństwa ok. 100 mln zł. Wśród chętnych do zainwestowania w Daewoo TU takiej sumy wymieniano m.in. Polskie Konsorcjum Finansowe (w którym miały się znaleźć m.in. Kredyt Bank, Węglokoks, Południowy Koncern Energetyczny i Polska Technika Górnicza) oraz inwestor z Austrii. Nieoficjalnie mówiło się również o PZU. Ostatecznie nikt nie objął planowanej X emisji akcji Daewoo TU o wartości 105 mln zł.