Reklama

Podatkowy prezent

Oddając część zapłaconych podatków Waszyngton chce wesprzeć przeżywające kryzys po zamachach z 11 września ub.r. linie lotnicze. Chodzi o ok. 2 mld USD. Już wcześniej wspomógł je 5 mld USD z państwowej kasy. Prezes niemieckiej Lufthansy Jürgen Weber uważa to za niczym nie uzasadnione subwencje.

Publikacja: 11.05.2002 09:28

Opublikowane niedawno wyniki za I kwartał potwierdzają, że branża lotnicza w

USA nie może otrząsnąć się po wydarzeniach z 2001 r. Osiem największych linii straciło w pierwszych trzech miesiącach br. 2,4 mld USD. Do tego trzeba jeszcze dodać 9 mld USD strat za IV kwartał ub.r. - W tych wynikach nie można znaleźć praktycznie niczego, co mogłoby napawać otuchą - podsumował analityk UBS Warburg Sam Buttrick.

- Dostrzegamy wprawdzie niewielkie oznaki poprawy, ale przed nami jeszcze bardzo długa droga do wyjścia na prostą. II kwartał będzie równie zły - stwierdził prezes UAL Corp. Jack Creighton. UAL, spółka--matka linii United Airlines (nr 2 w USA), w I kwartale poniosła 510 mln USD strat, a cały 2001 r. zakończyła najgorszym wynikiem w branży (-2,1 mld USD). Nieco większym optymistą jest Gordon Bethune, szef Continental Airlines. - Być może w II półroczu uda nam się wyjść na zero - zapowiedział.

Amerykański rząd, chcąc wesprzeć swoich przewoźników, postanowił im zwrócić część podatków pochodzących z lat boomu (1996-2000). Linie lotnicze wpłaciły wówczas do kasy państwa łącznie ponad 10 mld USD. Z tej kwoty dostaną obecnie ok. 2 mld USD. Wiadomo już, że największym beneficjentem tych decyzji będzie United Airlines, któremu przypadnie w udziale 464 mln USD (w sumie z już otrzymaną po 11 września pomocą państwa daje to 644 mln USD). 393 mln USD otrzyma American Airlines, a US Airways - 167 mln USD.

To, co jednych cieszy, oburzyło innych. Jürgen Weber, prezes niemieckiej Lufthansy (drugi pod względem wielkości przewoźnik w Europie), ostro skrytykował ostatnie decyzje USA. Zwroty podatku nazwał niczym nie uzasadnionymi subwencjami, które pozwalają m.in. na obniżenie cen. - Gdybym był szefem europejskiej firmy lotniczej, zapewne również czułbym się pokrzywdzony - przyznaje Andrew Watterson z firmy doradczej Mercer Management Consulting. Jednak jego zdaniem, podatkowe zwroty to jeden z elementów uchwalonego już wcześniej programu prezydenta George'a Busha, mającego na celu ożywienie amerykańskiej gospodarki.

Reklama
Reklama

Z drugiej strony, nie ma się co dziwić prezesowi Lufthansy. Komisarz UE ds. transportu Loyola de Palacio zezwoliła na wsparcie przez rządy krajów europejskich swoich przewoźników, ale tylko w przypadku wykazania, że straty były bezpośrednim następstwem zamachów w USA z ub.r. Tymczasem Bruksela już od kilku miesięcy wstrzymuje się z taką decyzją wobec Lufthansy (Berlin wystąpił o 71 mln euro), w przeciwieństwie do np. linii brytyjskich czy francuskich. Niemiecki koncern wycenił swoje straty po zamachach z 11 września na 180 mln euro.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama