Dodał, że odnotowywane dobre wyniki w wydajności pracy amerykańskich pracowników mogą być siłą napędową dla wzmocnienia wzrostu gospodarczego na świecie i zwiększenia wydatków firm. Departament Pracy USA podał we wtorek, że wydajność pracy amerykańskich pracowników zatrudnionych w sektorach poza rolnictwem wzrosła w pierwszym kwartale tego roku o 8,6 proc., po wzroście w czwartym kwartale 2001 roku o 5,5 proc. Jest to najszybsze tempo wzrostu wydajności w ciągu ostatnich 19 lat. Ekonomiści z Wall Street spodziewali się natomiast wzrostu o 7 proc. George dodał, że również strefa euro ma już za sobą dno koniunktury. Ocenił, że wzrost gospodarczy w eurolandzie nie będzie zjawiskiem gwałtownym, ale na koniec tego roku powinien osiągnąć 2-2,5 proc. "W 2003 i 2004 roku będzie zaś trochę wyższy" - powiedział prezes Banku Anglii. George podkreślił, że Japonia może wydostać się z fazy recesji w dalszej części tego roku, a w 2003 roku odnotować wzrost gospodarczy Niepokoi go natomiast sytuacja w Argentynie, gdzie nie widać żadnej poprawy ani w sferze politycznej, ani ekonomicznej. "Problemy Argentyny są ekstremalnie trudne do rozwiązania" - ocenił George. Grupę G10 tworzą: USA, Japonia, Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Włochy, Kanada, Szwecja, Belgia, Holandia i Szwajcaria.(PAP)