Wynik CDM Pekao SA wydaje się naprawdę wysoki. Zwłaszcza jeśli porównać go z rezultatami z I kwartału 2001 roku. Wówczas dom maklerski zarobił zaledwie 1,5 mln zł. Cały miniony rok zakończył zaś 25,7 mln zł zysku.
Jak podaje Pekao SA, tak dobry wynik domu maklerskiego to przede wszystkim efekt ograniczenia kosztów rzeczowych i osobowych. Ponadto zaobserwowano także zwiększony popyt na dystrybuowane przez biuro obligacje skarbowe i jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych.
Nie bez znaczenia okazała się też nieco lepsza niż przed rokiem koniunktura na giełdowym parkiecie. To bowiem przełożyło się na nieznaczne zwiększenie przychodów z tytułu prowizji maklerskich. Wyższe kursy akcji zapobiegły również konieczności tworzenia rezerw na papiery wartościowe.
Konkurencja ma się gorzej. Jarosław Kowalczuk, prezes zarządu DI BRE Banku, przyznaje bowiem, iż w jego firmie I kwartał należał do wyjątkowo ciężkich. - Ostatnie miesiące były jednymi z najgorszych w historii. Udało nam się jednak zakończyć go dodatnim wynikiem. Stało się tak, mimo że poziom przychodów był znacznie poniżej naszych oczekiwań - ocenia prezes Kowalczuk.
Z kolei Andreas Madej, prezes zarządu ABN Amro Securities, ocenia, że jego firma I kwartał zamknęła zerowym wynikiem. - Po bardzo dobrym dla nas roku poprzednim, kiedy to znacznie awansowaliśmy w rankingu udziałów w obrotach na GPW, teraz notujemy zmniejszenie obrotów. Jeśli dodamy do tego niższe przychody z tytułu odsetek, to okaże się, że nie może być dobrze - mówi prezes Madej. Jego zdaniem, dobry wynik CDM Pekao SA to efekt działalności innej niż czysta brokerka - np. działalności finansowej czy też obsługi wezwania na Elektrim Kable.