Tele-Fonika Kable wraz ze swoją spółką-matką Tele-Foniką KFK po restrukturyzacji chcą osiągnąć wydajność zbliżoną do tej, jaką mają światowi liderzy rynku. Oznacza to ponad 250 tys. USD przychodów ze sprzedaży rocznie na jednego zatrudnionego. Obecnie wskaźnik ten dla giełdowej spółki jest o połowę niższy. - Ponad 60% przychodów grupy pochodzi już z eksportu. Planujemy dalszą ekspansję zagraniczną, ponieważ rynek polski na razie przeżywa kryzys. Musimy więc być konkurencyjni. W tym celu przeprowadzamy restrukturyzację majątku i zatrudnienia - powiedział na konferencji Jan Wieluński, wiceprezes Tele-Foniki Kable i Tele-Foniki KFK.

Giełdowa spółka zdecydowała się zlikwidować zakład w Ożarowie, zatrudniający ponad 650 osób, który produkuje głównie kable telekomunikacyjne. Jej zarząd tłumaczy, że załamał się popyt na te wyroby. Od ponad miesiąca fabrykę blokują pracownicy nie zgadzający się z decyzją zarządu. - Nie będziemy podejmować żadnych działań siłowych. W najbliższych dniach ponad 200 osobom z zakładu w Ożarowie zaproponujemy przejście do naszych fabryk w Bydgoszczy i Szczecinie. Pozostałym pracownikom wręczymy wymówienia i wypłacimy odprawy - powiedział wiceprezes Jan Kurbiel. Średnia odprawa ma wynieść ponad 20 tys. zł.

Przedstawiciele zarządu Tele--Foniki Kable podkreślili, że decyzja o likwidacji fabryki w Ożarowie jest nieodwołalna. Spółka nie zamierza też odsprzedawać majątku technologicznego fabryki (chcą go przejąć pracownicy po utworzeniu własnej firmy), ponieważ zamierza go wykorzystać w swoich innych zakładach. Niewykluczone też, że na jego bazie stworzy fabrykę za granicą. - Chcąc zdobyć rynki wschodnie, trzeba się liczyć z koniecznością uruchomienia tam produkcji - powiedział prezes J. Wieluński.