Sejm przesłał projekty nowelizacji ustawy o NBP - rządowy i poselski - do komisji. Do zapisów zakładających poszerzenie celów banku centralnego o dbałość o wzrost gospodarczy i zmniejszanie bezrobocia oraz poszerzających skład RPP o 6 osób posłowie chcą dołożyć jeszcze kilka zmian. SLD postuluje dać rządowi prawo decydowania o tym, jak powinien być kształtowany kurs złotego oraz scedować na Radę Ministrów wyznaczanie celów inflacyjnych. Przeciw przekazaniu rządowi prawa decydowania o złotym tuż po obradach protestował prezes NBP Leszek Balcerowicz.
- Konstytucja wypowiada się na ten temat w oczywisty sposób - powiedział. - Ponadto nie da się dbać o wartość pieniądza, gdy inny organ w sposób zupełnie nie uzgodniony kształtowałby kurs w taki sposób, że rosłaby inflacja.
Dariusz Rosati, członek RPP, sprzeciwił się temu, aby cel inflacyjny wyznaczał rząd. - Ustalanie i realizacja celu inflacyjnego powinna leżeć w gestii jednego organu, aby uniknąć ewentualnych niejasności w razie braku osiągnięcia zamierzonego poziomu inflacji - stwierdził.
Mimo tak daleko idących propozycji posłów, rynek walutowy był w piątek spokojny. Inwestorzy doszli do wniosku, iż nim Sejm uchwali te propozycje, minie kilka miesięcy. Poza tym, nie wiadomo, czy nowych przepisów nie zawetuje prezydent.
Witold Orłowski, doradca ekonomiczny prezydenta, nie chciał w piątek odpowiedzieć na pytanie, czy będzie rekomendował prezydentowi podpisanie nowelizacji o NBP, zawierającej propozycje posłów. - Nad tym, czy jest możliwe zwiększenie kompetencji rządu w zakresie ustalania polityki kursowej, powinni się w tej chwili zastanowić przede wszystkim prawnicy - powiedział Orłowski.