To, że Intel zredukuje prognozę, praktycznie wiadomo było już w trakcie sesji czwartkowej w Nowym Jorku. Scenariusz taki potwierdzała też opublikowana negatywna ocena spółki dokonana przez analityków Merrill Lynch. Intel przedstawił nową prognozę w czwartek wieczorem, po zakończeniu notowań na giełdach. - Niestety, okazała się ona znacznie gorsza, niż się spodziewano. Wprawdzie inwestorzy oczekiwali korekty w dół, ale nie tak silnej. Wskazuje ona na wolniejsze wychodzenie z kryzysu nie tylko Intela, ale całej branży informatycznej - ocenia, cytowany przez Bloomberga, Marian Kessler z amerykańskiego funduszu Rutherford Investment Management.
Dyrektor finansowy Intela Andy Bryant podkreśla, że nie widać przede wszystkim oznak ożywiającego się popytu na produkty firmy ze strony klientów instytucjonalnych . - Przede wszystkim spodziewaliśmy się, że większy popyt na nasze produkty zanotujemy w Europie - podkreślił A. Bryant.
Prognoza Intela, który w piątek już podczas notowań na giełdzie frankfurckiej zanotował ponad 12-proc. przecenę akcji, najsilniejszą od 21 miesięcy, jest bardzo istotna dla całej światowej branży informatycznej. Spółka ta uznawana jest bowiem za kluczową w tym sektorze gospodarczym. Jej prognozy wyznaczają koniunkturę nie tylko dla konkurentów, ale również dla największych światowych producentów komputerów czy oprogramowania. W tych okolicznościach w piątek silnie taniały walory praktycznie wszystkich czołowych spółek z branży komputerowej. - Nie ma się co dziwić takiej tendencji. Kiedy Intel publikuje taką informację, nadzieje na poprawę koniunktury w branży znacznie słabną - podsumował Simon Kirton z brytyjskiego funduszu
Aberdeen Asset Management.