W meczu o pozostanie w turnieju Nigeria nie sprostała Szwecji (1:2) mimo że jako pierwsza zdobyła bramkę. Po dość bezbarwnym pierwszym meczu na mistrzostwach dał o sobie znać superstrzelec Celticu Glasgow i reprezentacji Trzech Koron Henrik Larsson. Najpierw zdobył bramkę po indywidualnej akcji. W drugiej połowie skutecznie wyegzekwował rzut karny.
Powrót na boisko charyzmatycznego bramkarza Jose Chilaverta nie poprawił gry obronnej drużyny Paragwaju. Po dwóch straconych bramkach z RPA, trzy gole południowoamerykańskim graczom wbili Hiszpanie. Dzięki temu stali się pierwszą drużyną, która zapewniła sobie awans do 1/8 finału. Szanse Paragwajczyków na wyjście są już minimalne.
W ostatniej piątkowej parze rzadziej typowana przez uczestników naszej zabawy Anglia pokonała 1:0 Argentynę. Zemsty za porażkę sprzed czterech lat (wyeliminowanie Anglików z mundialu we Francji) dokonał David Beckcham, wykorzystując rzut karny.
Spośród najbliższych spotkań największe znaczenie dla naszej zabawy mają: Portugalia - Polska, Meksyk - Ekwador oraz Japonia - Rosja. Właśnie w tych parach oczekiwania lidera i wicelidera naszej klasyfikacji są różne. Zwycięstwo Meksyku, Portugalii i remis w spotkaniu Japonii z Rosją sprawią, że przewaga Pawła Homińskiego nad Pawłem Janasem wzrośnie do czterech punktów.
Od kiedy na mistrzostwach świata toczą się rozgrywki w grupach, nie zdarzyło się jeszcze, żeby do drugiej rundy nie awansowali gospodarze. Po pierwszej kolejce spotkań okazuje się, że bliżsi odpadnięcia z dalszych gier są wyżej cenieni od Koreańczyków Japończycy (zremisowali 2:2 z Belgią). I zdaniem uczestników naszej gry ich sytuacja nie poprawi się znacząco po drugiej rundzie. Jedynie Jacek Kseń i Marcin Rams liczą na zwycięstwo Japonii nad Rosją. Wygranej Korei Południowej nad USA, która zapewni niedocenianym Azjatom awans do dalszych gier, oczekuje prawie połowa grających (5 z 11).