Akcje ITI Holdings zadebiutowały w styczniu 1997 roku na giełdzie w Luksemburgu. Minęło 5 lat i spółka jest o krok od debiutu na giełdzie w Warszawie. Jakie były motywy podjęcia decyzji o przeniesieniu notowań do Warszawy?
Jan Wejchert: Przed wejściem na giełdę w Luksemburgu pozyskaliśmy w końcu 1996 roku kapitał od inwestorów zewnętrznych w kwocie 35 mln USD. W ciągu tych 5 lat udało nam się zwiększyć wartość Grupy z 50-60 mln USD na początku do ponad 600 mln USD, jak szacują obecnie analitycy.
Bruno Valsangiacomo: Inwestorzy finansowi cenią sobie notowania giełdowe, ponieważ umożliwiają one bieżącą wycenę na bazie transakcji rynkowych. Nasi akcjonariusze, którym sprzedaliśmy akcje w 1996 roku, byli zainteresowani ich notowaniami na giełdzie w Luksemburgu.
Jan Wejchert: Obiecaliśmy ponadto naszym inwestorom, że z czasem wejdziemy na giełdę warszawską. Oczywiście, naszym najbardziej naturalnym rynkiem jest Polska. Tutaj działamy i sądzimy, że notowanie na giełdzie wzmocni markę naszej Grupy. Wreszcie chcemy być notowani na dość płynnym rynku, dzięki któremu możemy pozyskiwać również kapitał na nowe inwestycje.
Krótki okres działania w kapitałochłonnym sektorze mediów nie sprzyja generowaniu wysokiego i regularnego cash-flow. Część spółek Grupy ITI jest nierentowna....