Przedstawiciele pracowników mają 10 miejsc w 20-osobowej radzie nadzorczej, która w najbliższy wtorek ma zdecydować o losach Sommera. Do odwołania prezesa wymagana jest większość 1/3. Stawką jest kierowanie firmą, której pierwotna oferta z 3 mln Niemców zrobiła po raz pierwszy akcjonariuszy. Coraz więcej polityków i inwestorów domaga się, by Sommer ustąpił po tym, jak kurs akcji Deutsche Telekom spadł o 90%. Największym pojedynczym udziałowcem koncernu jest niemiecki rząd, kontrolujący 43-proc. pakiet akcji.
- Wobec zbliżających się wyborów parlamentarnych i przy kursie akcji już znacznie niższym od ceny ofertowej, nie byłoby niespodzianką, gdyby Sommer stracił zaufanie rady nadzorczej - powiedział agencji Bloomberga Peter Plaut, analityk kredytowy z Bank of America. Deutsche Telekom od sześciu kwartałów jest na minusie, a ten rok zakończy zapewne rekordową stratą w wysokości 6,7 mld euro. Akcje, które w listopadzie 1996 r. sprzedawano w ofercie po 14,57 euro, teraz są wyceniane na niewiele ponad 11 euro.
Szef kampanii wyborczej kanclerza Gerharda Schrödera powiedział, że to spółka, a nie rząd, powinna "zrobić to, co uważa za stosowne". Jeszcze w czerwcu minister finansów Hans Eichel zapewniał, że "nie ma kwestii zwolnienia Sommera". Ale G. Schröder przegrywa z opozycją w przedwyborczych sondażach i, zdaniem analityków, będzie chciał, usuwając szefa Deutsche Telekom, zdobyć głosy drobnych inwestorów. Zwłaszcza że jego główny rywal, premier Bawarii Edmund Stoiber, powiedział właśnie, że "politycy powinni interweniować" w celu przywrócenia zaufania inwestorów.
Związki zawodowe nie ujawniły do tej pory swoich zamiarów. Zarząd Ver.di, który reprezentuje 120 tys. pracowników DT, "nie omawiał" stanowiska wobec Sommera - stwierdził Ado Wilhelm, rzecznik tej organizacji, której przedstawiciel Rüdiger Schulze, jest wiceprezesem koncernu. Ale do wtorku jest jeszcze trochę czasu.
Tymczasem kolejne osoby, wymieniane przez lokalne gazety jako następcy Sommera, nie wykazują zainteresowania tą posadą. Chodzi tu o byłego prezesa Volkswagena Ferdinanda Piëcha i szefa DaimlerChryslera Jürgena Schremppa. Minister gospodarki Werner Müller doniesienia prasowe, jakoby miał wkrótce zastąpić Sommera, określił jako "zupełny nonsens". Wczoraj pojawiła się nowa kandydatura - 59-letni Klaus Mangold, członek zarządu DailmerChryslera, odpowiadający w tym koncernie za rynki Europy Centralnej i Wschodniej.