Reklama

Pod kontrolą podaży

Ostatni okres na warszawskim parkiecie potwierdził sporą słabość naszego rynku i nie jest to najlepszy prognostyk, jeśli chodzi o możliwość znaczącej poprawy koniunktury. Po niemrawym odreagowaniu podaż bez większych problemów ponownie sprowadziła WIG20 w okolice ważnego wsparcia w strefie 1146-1172 pkt. i wynik jego testu powinien wyznaczyć kierunek tendencji w krótkim okresie.

Publikacja: 13.07.2002 09:11

Na razie byki starają się bronić tej bariery, ale ich próby trudno uznać za przekonujące. W bardziej optymistycznym wariancie w najbliższym czasie można więc co najwyżej spodziewać się konsolidacji rynku, jednak biorąc pod uwagę słabość popytu należy liczyć się z tym, iż podaż zdoła uporać się z tym obszarem.

Oznaki poważnej słabości

W ostatnim czasie doszło na rynku do wzrostowego odreagowania, ale zapewne nie takiego odbicia wielu inwestorów oczekiwało. Biorąc pod uwagę skalę ostatniej przeceny, był to dość mizerny ruch, co potwierdza, że na razie popyt jest zbyt słaby, by w najbliższym czasie spodziewać się większego punktu zwrotnego. Malejące podczas zwyżki obroty także zdają się sugerować, że była ona raczej wynikiem cofnięcia się podaży niż większego ożywienia popytu.

Skuteczną zaporą dla wzrostów okazały się już pierwsze z ważniejszych oporów w postaci 23,6-proc. zniesienia spadków z II połowy maja br., położonego na poziomie 1220 pkt. oraz dolnej linii kanału spadkowego, biegnącej obecnie na wysokości 1235 pkt. W tej sytuacji niedźwiedzie nie miały większego problemu, by ponownie sprowadzić indeks WIG20 w okolice minimum z 3 lipca br., a czarne świece z ostatnich dni nie pozostawiają raczej wątpliwości, że to właśnie podaż dominuje aktualnie na rynku.

Powyższe dno znajduje się z kolei w obrębie silnego obszaru wsparcia w przedziale 1146-1172 pkt., wyznaczonego przez dołek wyższego rzędu z połowy grudnia ub.r. oraz 61,8-proc. zniesienia fali wzrostowej, trwającej od września ub.r. do końca stycznia br. Jest to kluczowa, z punktu widzenia zarówno krótkiego jak i średniego horyzontu inwestycyjnego, strefa i jest wysoce prawdopodobne, że od wyniku jej testu zależeć będzie kierunek, w którym podążać będzie rynek przynajmniej w perspektywie najbliższych tygodni.

Reklama
Reklama

Decydujące wsparcie

Byki starają się wprawdzie bronić tej bariery, ale próby te są mało przekonujące i trudno raczej spodziewać się, by był to pretekst dla większego ruchu wzrostowego na najbliższych sesjach. Na obecnym etapie takie zachowanie należałoby raczej traktować w kategoriach wyhamowania spadków, co jednak w przypadku dalszej skutecznej obrony byłoby dość korzystną przesłanką dla rynku.

Ewentualna stabilizacja w tym rejonie mogłaby bowiem stworzyć platformę dla wyraźniejszego ruchu i w takim przypadku można by z większym prawdopodobieństwem oczekiwać poprawy. Należy jednak mieć na uwadze, iż dopiero sforsowanie dolnej linii wspomnianego kanału oraz okna bessy z 26 czerwca w obrębie 1240-1258 pkt. będzie wiarygodniejszą oznaką rosnącej siły byków i pozwoli myśleć o trwalszym ruchu wzrostowym.

Biorąc pod uwagę obraz indeksu WIG20, z którym mamy obecnie do czynienia, jest to jednak w najbliższym czasie raczej mało prawdopodobne, dlatego też wariant ten należałoby jednak traktować jako bardziej optymistyczny i w krótkim okresie można co najwyżej spodziewać się wejścia rynku w trend boczny w przedziale wyznaczonym przez wsparcie w strefie 1146-1172 pkt. oraz lukę z końca czerwca br.

Przebicie testowanego właśnie obszaru, którego ryzyko przy tak dużej słabości rynku jest dość spore, byłoby natomiast silnym impulsem dla kontynuacji spadków, które zwłaszcza w średnim horyzoncie mogą doprowadzić do zniesienia całego wzrostu z przełomu września i października ub.r. Po drodze mamy wprawdzie kilka potencjalnych obszarów wsparcia, jak chociażby luki hossy z pierwszej połowy października br., ale w przypadku kontynuacji przeceny można się spodziewać dość dużej determinacji sprzedających i trudno raczej liczyć, by na dłużej zdołały one zatrzymać napór podaży.Biorąc pod uwagę to, z jaką łatwością niedźwiedzie radzą sobie ze słabym popytem, niewykluczone jest, że w najbliższym czasie zdołają uporać się także ze wspomnianym ograniczeniem. Realizacja tego negatywnego scenariusza wydaje się w obecnej sytuacji bardziej prawdopodobna.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama