Reklama

To nie Szeptel

Bank Amerykański chce sprzedać wymagalną wierzytelność bankową wobec jednego z głównych akcjonariuszy Szeptela. Jest ona zabezpieczona zastawem na akcjach. Nie chodzi jednak o papiery szepietowskiej spółki -wynika z informacji PARKIETU. Ale to nie oznacza, że inwestorom nie grozi kolejny masowy wysyp walorów firmy.

Publikacja: 26.07.2002 08:42

W ogłoszeniu opublikowanym w "Rzeczpospolitej" Bank Amerykański w Polsce zaprosił do rokowań w sprawie sprzedaży wymagalnych wierzytelności bankowych wobec kilkunastu podmiotów. Jednym z dłużników banku jest Piotr Łuniewski. Jego zobowiązania to największa z oferowanych do sprzedaży wierzytelności banku. Jej kwota (kapitał wraz z odsetkami) przekroczyła w połowie lipca 2,77 mln zł.

Z ogłoszenia dowiadujemy się także o zabezpieczeniach. Są nimi weksel własny in blanco kredytobiorcy, a także weksel własny in blanco osoby trzeciej - Stanisława Gasinowicza, poważnego inwestora giełdowego, kontrolującego Wólczankę i Energomontaż-Południe. Wśród zabezpieczeń widnieje także hipoteka i zastaw rejestrowy na akcjach. Bank nie sprecyzował, o jakie akcje chodzi.

Piotr Łuniewski widnieje jednak w gronie największych akcjonariuszy Szeptela. Według oficjalnych danych spółki, inwestor ten ma pakiet ponad 1 115 tys. walorów szepietowskiego przedsiębiorstwa. Reprezentują one 8,44% kapitału i 8,16% głosów na walnym zgromadzeniu. Zaangażowanie P. Łuniewskiego w Szeptelu oraz fakt, że wierzytelność zabezpiecza m.in. znany inwestor, którego spółki również lokowały w szepietowską firmę, sugerowało, że zastaw może dotyczyć walorów giełdowego przedsiębiorstwa. Ogłoszenie ukazało się 24 lipca, w tym dniu kurs Szeptela obsunął się o 10,4% (dzień wcześniej dynamicznie rósł).

Rzecz w tym, że wystawienie wymagalnej wierzytelności na sprzedaż może wskazywać na problemy inwestora ze spłatą zobowiązań. A to oznaczałoby, że wierzyciel może sięgnąć do zabezpieczeń i sprzedać akcje. Gdyby chodziło o Szeptela, inwestorom groziłby w takim przypadku kolejny wysyp papierów spółki.

Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że w przypadku Banku Amerykańskiego ta groźba, jeśli chodzi o wierzyciela, nie istnieje. Jak ustaliliśmy, przedmiotem zastawu są w tym przypadku walory Horteksu, który nie jest spółką publiczną. - Z informacji uzyskanych przez nas od akcjonariusza wynika, że należące do niego akcje Szeptela nie są przedmiotem żadnego zastawu - potwierdził PARKIETOWI Michał Makarczyk, rzecznik szepietowskiej firmy.

Reklama
Reklama

Powstaje pytanie, czy P. Łuniewski ma jednak problemy ze spłatą kredytów i czy w związku tym można spodziewać się z jego strony podaży akcji Szeptela. Z inwestorem nie udało nam się skontaktować.

W ostatnim czasie popękały zabezpieczenia kredytów wielu inwestorów (w tym Piotra Robełka, byłego przewodniczącego rady nadzorczej, i Witolda Wrodarczyka, członka rady) lokujących w papiery Szeptela. Efekt - dramatyczny spadek notowań telekomunikacyjnej firmy, które w ciągu kilku miesięcy zostały przecenione z ponad 30 zł do około 3 zł. W ostatnim czasie notowania falują - po ostrych spadkach następują silne odreagowania. Wczoraj na zamknięciu kurs wyniósł 2,9 zł (wzrost o 2,5%). Piotr Łuniewski jest ostatnim inwestorem indywidualnym obecnym w gronie największych akcjonariuszy telekomunikacyjnej firmy.

MNI
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama