Czwartek był kolejnym dobrym dniem dla posiadaczy obligacji. Rynek otworzył się na poziomach zbliżonych do dnia poprzedniego. Benchmarkowe obligacje 2-letnie OK0404 były kwotowane z rentownością na poziomie 8,10%, 5-letnie PS0507 z rentownością 8,15%, a 10-letnie DS1110 - 7,68%. Do końca dnia rynek umacniał się przy stosunkowo dużych obrotach i pod koniec dnia dotarł do poziomów, które wyznaczyły ostatni szczyt. Zamknięcie nastraja bardzo optymistycznie - rentowności na całej krzywej spadły o 5-7 punktów bazowych. Pomimo zwiększonej aktywności podaży, rynek cofnął się zaledwie o kilka groszy (na najbardziej płynnej obligacji 5-letniej PS0507), a popyt wydawał się bardzo stabilny.

Jednym z głównych czynników wpływających na siłę obligacji jest konsekwentna wyprzedaż akcji na światowych rynkach. Amerykański rynek zapomniał już o rychłych podwyżkach stóp procentowych, a niektórzy inwestorzy zaczynają rozważać nawet obniżkę. Jedną z pierwszych oznak zmiany nastawienia również do papierów dłużnych z naszego regionu może być bardzo silna aukcja obligacji na Węgrzech. Dodatkowo Czeski Bank Centralny zaskoczył inwestorów bardzo agresywną obniżką stóp procentowych. Większość obserwatorów rynku spodziewała się poluzowania polityki o maksimum 50 pb., a tymczasem bank zadecydował o ruchu o 75 pb. W rezultacie czeskie stopy znajdują się na poziomie niższym niż poziom stóp w krajach Unii Monetarnej (3% wobec 3,25%).

W takim otoczeniu makroekonomicznym Polska, jako kraj ze stopami realnymi na poziomie 6-7% (w zależności od tego, czy kalkulacja oparta jest na historycznej czy prognozowanej inflacji), jawi się jako doskonała alternatywa inwestycyjna. Oczywiście, czynnikiem powstrzymującym inwestorów od agresywnych zakupów może być zbliżająca się debata budżetowa, jednakże kolejne wyjaśnienia ministra finansów powinny uspokoić rynek.

Warto zauważyć, że polska krzywa rentowności (krzywa obrazująca zależność między rentownościami na obligacjach a ich datami zapadalności) posiada garb na odcinku pomiędzy 2- a 5-latami. Ta dodatkowa premia za ryzyko wynika z faktu, iż portfele inwestorów zagranicznych są silnie skoncentrowane w obligacjach 5-letnich. Zmiana nastawienia powinna spowodować odwrócenie się krzywej na tym odcinku, co przyniesie dodatkową korzyść posiadaczom obligacji 4- i 5-letnich.