Reklama

Polacy staną się posiadaczami

Październik za pasem. Wówczas ma nastąpić pełna liberalizacja przepływów kapitału, co umożliwi Polakom swobodne inwestowanie na światowych rynkach akcji (z pominięciem krajowych brokerów). Jednocześnie GPW wraz z Deutsche Bankiem w ostatnich dniach przyznały, że zamierzają zainicjować program PTCR-ów (Polish Transferable Custodian Receipts). Program będzie obejmował wybrane spółki z amerykańskiej średniej przemysłowej (DJIA), na bazie których Deutsche Bank wyemituje kwity depozytowe. ...

Publikacja: 27.07.2002 10:14

Dzięki temu na Prince Street będą notowane instrumenty bazujące na akcjach z Wall Street.

Przyjrzyjmy się zatem najstarszemu indeksowi rynków akcji na świecie, jego poszczególnym składnikom i wytypujmy spółki, które, naszym zdaniem, powinny zostać objęte programem PTCR-ów. Mając na uwadze październikowe uwolnienie barier kapitałowych redakcja Gazety Giełdy PARKIET rozpoczyna cykl prezentacji akcji i indeksów najważniejszych rynków na świecie. Na pierwszy ogień, mimo gorącej sytuacji za oceanem, pójdą spółki amerykańskie. Zaczynamy od średniej przemysłowej.

PTCR

W ostatnich dniach GPW poinformowała, że wraz z Deutsche Bankiem oraz KDPW zamierza zainicjować program emisji kwitów depozytowych, opiewających na akcje spółek z amerykańskiej średniej przemysłowej. Kwity te mają nazywać się Polish Transferable Custodian Receipts (PTCR), choć właściwa wydaje się także polskojęzyczna nazwa PZK (Polskie Zbywalne Kwity). W myśl założeń inicjatorów pomysłu PTCR-y mają być instrumentami pochodnymi nielewarowanymi. Jednostką transakcyjną będzie 1 kwit opiewający na 1 akcję spółki ze średniej przemysłowej. W przypadku akcji przekraczających przykładowo 60 USD (co stanowi równowartość około 240 zł) organizator projektu powinien rozważyć możliwość wprowadzenia kwitów nie opiewających na pełną wartość akcji (odd-lots). Ze względu na obecną dekoniunkturę na rynkach akcji za oceanem zaproponowane kryterium spełniały 4 walory: 3M (119,95 USD na koniec sesji z 25 VII 2002), Procter & Gamble (85,02 USD), IBM (69,35 USD), United Technologies (65,50 USD).

PTCR-y z punktu widzenia regulacji ustawowych są instrumentami pochodnymi, które, z racji ścisłego powiązania z akcjami bazowymi, będą podążać za zmianami kursów w Ameryce. Wszelkie duże różnice w wycenach PTCR-ów i akcji z DJIA będą stanowiły łatwą okazję do zarabiania dzięki arbitrażowi. Niestety, ze względu na pochodny charakter PTCR-ów w obrocie nimi nie będą uczestniczyć fundusze emerytalne, które z mocy prawa nie mogą takich operacji podejmować. Kwity są jednak dość ciekawą alternatywą dla OFE. Fundusze obecnie mogą lokować do 5% swoich aktywów za granicą. Możliwość nabywania PTCR-ów, a więc instrumentów polskich, umożliwiłaby im ominięcie tego zakazu. Niewykluczone zatem, że lobby finansowemu udałoby się przeforsować zmianę regulacji prawnych i wpisanie kwitów depozytowych do katalogu instrumentów dopuszczonych do inwestycji OFE. Tym bardziej że można tutaj przytoczyć dwa argumenty. Po pierwsze, PTCR-y nie będą lewarowane, a zatem ryzyko dużej utraty kapitału w szybkim terminie jest o wiele niższe niż w przypadku futures na indeksy. Po drugie zaś, to polscy brokerzy papierami wartościowymi będą otrzymywać prowizje z tytułu zawieranych transakcji, a nie zagraniczni.

Reklama
Reklama

Obowiązki informacyjne

Ze względu na to, że kwity będą dotyczyć akcji amerykańskich istotną kwestią są obowiązki informacyjne. Zamierzeniem organizatorów programu jest dostarczanie raportów informacyjnych prosto z bazy Edgar, wspieranej przez amerykański SEC (w bazie znajdują się raporty finansowe i bieżące dla spółek o aktywach, przekraczających 10 mln USD i posiadających co najmniej 500 akcjonariuszy). Raporty będą dostarczane drogą elektroniczną, co nie będzie generowało niepotrzebnych kosztów w sytuacji, gdyby raporty były w formie papierowej. Prawdopodobnie GPW oraz DB Polska na swojej witrynie internetowej zamieści link do Edgara lub będzie utrzymywać zasoby informacyjne dla spółek objętych programem PTCR-ów. To drugie rozwiązanie jest, według nas, właściwsze i ono jest w tej chwili faworyzowane. Raporty spółek będą dostarczane inwestorom w języku angielskim, choć nie ma jeszcze ostatecznej decyzji, a także stanowiska KPWiG w tej mierze. Byłoby to z pewnością kłopotliwe dla inwestorów nie władających tym językiem. Kwestia dotarcia do inwestora (tłumaczenie raportów, doradzanie) będzie zatem spoczywać na biurach maklerskich, oferujących zlecenia na PTCR-y. Ciężar odpowiedzialności za nieprecyzyjne tłumaczenie klientom raportów spółek z DJIA spadnie na biura maklerskie. Nie należy się spodziewać większych kłopotów z tego powodu, ich pracownicy oddelegowani do obsługi PTCR-ów będą bowiem dysponować odpowiednią wiedzą fachową i znajomością języka angielskiego. Poważne zadanie stoi również przed mediami, które powinny dostarczać informacje na wysokim poziomie. Redakcja Gazety Giełdy PARKIET popiera pomysł PTCR-ów i zamierza się włączyć w akcję informowania o tym programie i jego spółkach.

Mechanizm działania programu jest prosty. Deutsche Bank będzie emitował PTCR-y, które będą w pełni zabezpieczone przez przechowywane akcje spółek bazowych. PTCR-y będą emitowane i umarzane. Podaż kwitów będzie zapewniał organizator programu, który albo może na bazie napływającego popytu kupować odpowiednie akcje, albo też na początku programu skupić określoną liczbę akcji spółki amerykańskiej. Na początku najbardziej sensowne wydaje się wprowadzenie do obrotu kilku kwitów depozytowych przy zapewnieniu podaży w przedziale 1-5 mln USD.

Nie ma wątpliwości, że program obrotu kwitami depozytowymi, wyemitowanymi na bazie akcji firm ze średniej przemysłowej, jest interesującą alternatywą inwestycyjną. Zwiększa możliwość wyboru instrumentów do portfela. Daje jednocześnie możliwość posiadania najbardziej prestiżowych światowych korporacji. Dodatkowo spółki z DJIA regularnie powiększają sprzedaż i zyski, i chętnie dzielą się dywidendami z akcjonariuszami. Ich jakość jest inna niż większości spółek z rodzimego rynku. Kwity depozytowe są polskimi papierami wartościowymi. Z tego powodu zyski z obrotu nimi są tożsame z zyskami z obrotu akcjami giełdowych spółek. Powoduje to, że nie są one opodatkowane. Zyski z transakcji akcjami zagranicznymi są z kolei opodatkowane na zasadach ogólnych.

Dwa ryzyka

Niestety, jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach. Choć program PTCR-ów jest ciekawym rozwiązaniem, niesie również ze sobą dwa ryzyka. Poważnym wyzwaniem dla rodzimych brokerów są prowizje, które będą oni pobierać z tytułu realizacji zleceń na kwity depozytowe (w grę wejdą także opłaty depozytowe i może z tytułu emisji bądź umarzania kwitów przez organizatora). Od października polski inwestor będzie stał przed dylematem: czy lokować kapitał bezpośrednio za oceanem za pośrednictwem np. amerykańskich brokerów dyskontowych, kupując akcje korporacji zza oceanu, czy też lokować kapitał nie bezpośrednio w te akcje za pomocą PTCR-ów, czyli przy wykorzystaniu polskich brokerów. Najbardziej prestiżowy tygodnik poświęcony inwestycjom na świecie - amerykański Barron`s, sporządza coroczne zestawienie najlepszych brokerów dyskontowych. W tegorocznej edycji ujął on w zestawieniu 21 najlepszych biur maklerskich, które wykorzystują łącza internetowe do składania zleceń. Postanowiliśmy się przyjrzeć, jakie koszty jednego zlecenia musi ponieść inwestor, chcąc kupić akcje. Średnia arytmetyczna prowizji brokerskich za zlecenie z limitem wszystkich biur ujętych w zestawieniu wyniosła 19,14 USD. Dziewięciu brokerów oferowało nawet niższe prowizje niż średnia arytmetyczna. 4 firmy oferowały prowizję za transakcję nie przekraczającą 10 USD (w skrajnym przypadku Brokerage America żądał 5 USD prowizji). W Ameryce prowizje nalicza się inaczej niż w Polsce, gdyż nie od wartości zlecenia, lecz od liczby akcji (wolumenu), które pragnie nabyć inwestor. U wielu brokerów wspomniane prowizje dotyczyły transakcji do 5000 akcji. Załóżmy, że kupujemy 4 999 akcji Nortel Networks o wartości 1 USD, co czyni transakcję wartą 4999 USD. Płacąc średnio 19,14 USD za zlecenie koszt nabycia/zbycia wyniesie 0,38% wartości zlecenia. W przypadku większych zleceń koszt transakcji jest jeszcze niższy. Kupując 4999 akcji Intuita po cenie 40 USD otrzymujemy wartość zlecenia w kwocie 199 960 USD. Koszt nabycia wyniesie zatem około 0,01%. Nie jesteśmy przekonani, że polskie biura maklerskie będą w stanie zagwarantować tak niskie prowizje.Drugim ryzykiem jest termin wprowadzenia programu PTCR-ów. Październik zbliża się nieubłaganie. Pozostały jeszcze 2 miesiące. Liberalizacja przepływów kapitałowych spowoduje, że część inwestorów zamiast kupowania PTCR-ów będzie dokonywać transakcji bezpośrednio u brokerów zagranicznych. Gdyby PTCR-y zadebiutowały przed październikiem, prawdopodobnie zatrzymałoby to część aktywów od ucieczki za granicę. Projekt jest jednak w fazie organizacyjnej, co oznacza, że kwity depozytowe na akcje DJIA mogą wejść do obrotu o wiele później.

Reklama
Reklama

Doświadczenia argentyńskie

Program kwitów depozytowych, opierających się na akcjach zagranicznych, funkcjonuje już w Argentynie. Na tamtejszej giełdzie obraca się kwitami (cedears), których instrumentem bazowym na koniec 2001 roku było 168 akcji, w przeważającej części ze Stanów Zjednoczonych i Eurolandu oraz z Meksyku, Brazylii, Korei Południowej, Chin i Japonii. Łączne obroty tym instrumentem wynosiły 769,6 mln USD. Według danych FIBV, w ubiegłym roku obroty na giełdzie argentyńskiej zamknęły się kwotą 7 531,9 mln USD (akcje i ich pochodne oraz certyfikaty w funduszach powierniczych). Oznaczałoby to, że obroty cedears stanowiły 10,2% obrotów całej giełdy. Obrót był przy tym silnie skoncentrowany. Czołowa dziewiątka najpłynniejszych spółek wygenerowała połowę łącznego obrotu tym instrumentem.

Spółki do PTCR-ów

PARKIET przeanalizował wszystkich uczestników średniej przemysłowej, których akcje mogłyby stanowić podstawę do wyemitowania PTCR-ów. Wzięliśmy pod uwagę najistotniejsze z punktu widzenia inwestora parametry: kapitalizację rynkową, średni wolumen sesyjnego obrotu, średni wartościowy obrót sesyjny, średni wartościowy obrót sesyjny jako % kapitału własnego spółki, średni wartościowy obrót sesyjny jako % kapitalizacji rynkowej spółki i sprzedaż w 2001 roku.

Wedlug zapowiedzi inicjatorów projektu PTCR-ów, kwity na akcję mają objąć co najmniej 15 spółek, nie więcej niż 20. Wyznaczyliśmy zatem 15 korporacji, które, według nas, powinny znaleźć się w gronie przyszłych uczestników obrotu na naszej giełdzie, jednocześnie ustalając listę rezerwową (dalsze 5 podmiotów).

Oprócz wspomnianych parametrów rynkowo-finansowych zastosowaliśmy kryteria pomocnicze w doborze firm. Za takie kryteria uznaliśmy: silną, łatwo rozpoznalwalną markę w najważniejszych zakątkach świata, obecność w Polsce, najlepiej w charakterze inwestora strategicznego rodzimej spółki giełdowej, wiodącą pozycję w swoim sektorze oraz dobrą kondycję finansową, połączoną z optymistycznymi perspektywami kontynuacji działalności. Dodatkowo staraliśmy się uniknąć nadmiernej reprezentacji przedstawicieli określonego sektora.

Reklama
Reklama

Wytypowanie czołowej piętnastki przyszło dość łatwo. Jedyną spółką, nad którą zastanawialiśmy się nieco dłużej, był Mc Donald`s - marka nie podlegała dyskusji, restauracje obecne od dłuższego czasu w naszym kraju, przedstawiciel sektora gastronomicznego, przy tym światowy lider w swoim segmencie. Mc Donald`s pod względem zaprezentowanych parametrów nie plasował się w czołówce. Uczyniliśmy jednak wyjątek i spółkę proponujemy do programu PTCR-ów.

W efekcie otrzymaliśmy 15 korporacji, które uważamy, że powinny się znaleźć w obrocie jako PTCR-y. Wyselekcjonowaliśmy 4 spółki teleinformatyczne (AT & T, Microsoft, Intel i IBM), 3 spółki spożywcze lub związane z tym sektorem (Coca-Cola, Philip Morris i Procter & Gamble), 2 firmy farmaceutyczne (Johnson & Johnson i Merck), 2 sieci handlowe (Wal Mart i Home Depot), 1 spółkę gastronomiczną (Mc Donald`s), 1 bank (Citigroup), 1 przedstawiciela sektora elektromaszynowego (General Electric) i 1 koncern petrochemiczny (Exxon Mobil). Spółki te łącznie stanowią 80,5% kapitalizacji indeksu, miały w 2001 roku 1042 mld USD sprzedaży (odpowiada to 65,1% łącznej sprzedaży firm średniej przemysłowej), a pod względem płynności są one również forpocztą składu DJIA (na sesji zmienia właściciela 295 mln akcji o wartości 8 mld USD, co stanowi odpowiednio 78,9-proc. i 79,1-proc. udział w całości indeksu). Na liście rezerwowej proponujemy dalszych 5 firm: 3M, J.P. Morgan, General Motors, Hewlett Packard i Boeing. Na bazie tak skonstruowanej listy spółek można wyznaczać indeks cenowy polskich PTCR-ów, do czego zresztą zachęcamy organizatorów projektu.

Średnia przemysłowa

DJIA (Dow Jones Industrial Average) - grupuje 30 blue-chipów amerykańskich. Indeks jest nazywany również średnią przemysłową, ponieważ w skład wchodzą generalnie spółki przemysłowe a jego wartość była wyznaczana jako średnia sumy cen akcji korporacji podzielonych przez liczbę spółek. Po raz pierwszy średnia przemysłowa została obliczona 26 V 1896 roku i wynosiła wówczas 40,94 pkt. W początkowym składzie indeksu figurowało 12 spółek. W 1916 roku ich liczba zwiększyła się do 20, a od 1928 roku do chwili obecnej liczy 30 przedsiębiorstw.

Doboru spółek do indeksu dokonuje wydawca "Wall Street Journal". Kandydat do DJIA musi spenić kilka warunków. Po pierwsze, nie może być spółką transportową lub użyteczności publicznej, te sektory bowiem mają swoje średnie, odpowiednio: DJTA - Dow Jones Transportation Average, czyli średnią transportową, i DJUA - Dow Jones Utilities Average, czyli średnią użyteczności publicznej. Po drugie, kandydata do indeksu ocenia się pod kątem odpowiedniej historycznej dynamiki rozwoju oraz szerokiej popularności wśród inwestorów.

Reklama
Reklama

W odróżnieniu od większości światowych indeksów rynków akcji średnia przemysłowa (podobnie jak japoński Nikkei 225) jest indeksem ważonym cenami, a nie kapitalizacją rynkową. Wartość indeksu uzyskuje się, dodając do siebie ceny 30 akcji, wchodzących w jego skład, i dzieli się przez podzielnik (divisor). Podzielnik został wprowadzony w celu zapewnienia kontynuacji indeksu po dokonaniu w ramach korporacji splitów akcji bądź podziałów spółek (spin-off). Od tego czasu podzielnik nie jest równy liczbie spółek tworzących DJIA. Po przeszło 100 latach obliczania indeksu obecny podzielnik wynosi 0,14445222 (22 VII 2002 r.).

Hossy i bessy DJIA

DJIA startował z poziomu 41 pkt. Przez 106 lat historii indeks ten wielokrotnie powiększył swoją wartość. Na sesji z 25 VII 2002 r. notował on 8186 pkt. Obecnie na amerykańskich rynkach akcji trwa bessa. Średnia przemysłowa powszechnie utożsamiana ze spółkami tzw. starej ekonomii (w rzeczywistości zawiera ona także przedstawicieli tzw. nowej ekonomii - np. Intel czy Microsoft) nie stanowi wyjątku od tej tendencji. Od początku 2000 roku straciła ona przeszło 1/3 wartości (do 23 VII 2002 r.).

Z analizy PARKIETU wynika, że od 1915 roku DJIA była osiemnastokrotnie w hossie i tyle samo razy w bessie. Najbardziej spektakularne były hossy z lat 1921-1929 (+495,6%), 1990-2000 (+395,7%), 1933-1937 (+287,3%) i 1982-1987 (+250,4%). Inwestorzy zbijali wówczas prawdziwe fortuny, a średnia przemysłowa rosła w tempie trzycyfrowym. Giełda to nie jest jednak ulica jednokierunkowa. Okresy koniunktury (hossa) przeplatają się z okresami dekoniunktury (bessa). Bessy bezwzględnie weryfikowały nadmierny optymizm inwestorów, co odczuwali oni boleśnie, obserwując topniejące portfele. Najbardziej we znaki dały się inwestorom bessy z lat 1929-1932 (-89,2%), 1937-1938 (-48%), 1973-1974 (-45%), 1938-1942 (41,8%).

Charles Henry Dow

Reklama
Reklama

Twórcą średniej przemysłowej jest Charles Henry Dow. Żył w XIX wieku (1851-1902) i był dziennikarzem "Provident Morning Star, Evening Press", "Providence Journal", "Kiernan News Agency". W 1882 roku założył z Edwardem Jonesem Dow & Jones Company, która zajmowała się wydawaniem biuletynów informacyjnych dla nowojorskich kręgów finansowych.Choć średnia przemysłowa zadebiutowała 26 maja 1896 roku, Dow skonstruował podobny indeks o wiele wcześniej. W 1884 roku zbudował on indeks skupiający 11 akcji firm (z których 9 było spółkami kolejowymi). Indeks, którego nazwy nie znamy, był publikowany w Customer's Afternoon Letter (sukcesorem tego biuletynu był słynny "Wall Street Journal", który Dow & Jones zaczął wydawać w 1889 roku).

PARKIET przygotował ankietę na witrynie internetowej www.parkiet.com z pytaniem: "Czy zamierzasz inwestować w akcje spółek z indeksu DJIA za pośrednictwem PTCR-ów?". W głosowaniu wzięło udział 185 internautów. 63 było zainteresowanych kupowaniem PTCR-ów, reszta nie. 1/3 zamierzających inwestować w kwity depozytowe sugeruje, że inicjatywa GPW i Deutsche Banku cieszy się umiarkowanym powodzeniem. Po części może być to spowodowane wczesną fazą projektu oraz słabą koniunkturą na amerykańskich rynkach akcji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama