Statystyki prowadzone przez Federal Deposit Insurance Corp., instytucję federalną ubezpieczającą lokaty bankowe, obejmują tylko depozyty do 100 tys. USD. W latach 90. oszczędności na tych kontach rosły w tempie 2,3% rocznie. W roku 2000, kiedy w marcu rynek giełdowy osiągnął swoje apogeum, FDIC odnotowało skokowy wzrost wpłat bankowych - aż o 9,5%. W ubiegłym roku oszczędności było o kolejnych 9,1% więcej. Analitycy są zgodni, że w tym roku trend przybrał na sile, choć brak szczegółowych statystyk. Nie ma wątpliwości co do istnienia korelacji między wpłatami a długotrwałym trendem spadkowym na Wall Street.

Największy wzrost depozytów odnotowują małe i średnie banki. Na przykład w Commerce Bankcorp w New Jersey wpłaty zwiększyły się do 30 czerwca br. aż o 48% w porównaniu z analogicznym okresem ub.r. Przez pierwsze półrocze do banku wpłynęło 12,29 mld USD. Dzieje się tak, mimo bardzo niskiego oprocentowania depozytów, często nie przynoszącego zwrotów rekompensujących stopę inflacji.