Reklama

Plan wychodzi naprzeciw

Publikacja: 30.07.2002 10:54

Powróćmy na początek do wydarzeń piątkowych, do Sejmu, do prezentacji przez wicepremiera Grzegorza Kołodkę trzech projektów ustaw dotyczących tak zwanego pakietu antykryzysowego - tak się przyjęło mówić...

Leszek Miller: - Ten plan nazywa się planem działań antykryzysowych w sferze ochrony rynku i miejsc pracy. (...) Obserwujemy pogorszenie warunków ekonomicznych, ograniczenie zdolności akumulacyjnych i rozwojowych wielu przedsiębiorstw, także malejące możliwości pozyskiwania kredytów. Do tego można też dodać brak szans na egzekucję rozmaitych należności - po prostu one są nieściągalne - i wreszcie wysokie zadłużenie przedsiębiorców z tytułu należności publiczno-prawnych. To wszystko prowadzi do groźby upadłości przedsiębiorstw i wzrostu bezrobocia. Otóż wobec tych wyzwań trzeba stanąć oko w oko i plan ministra Kołodki wychodzi naprzeciw tym zagrożeniom.

Krytycy niektórych z tych rozwiązań powiadają, że jednak są zakłady pracy, zwłaszcza te duże państwowe molochy, które nie są w stanie wpłacić nawet tych 15%. O ile program restrukturyzacyjny to może złożą, ale tych pieniędzy nigdy nie znajdą, po prostu nie stać ich na to.

Leszek Miller: - Jeżeli tak, to by oznaczało, że nie mogą korzystać z programu restrukturyzacji długów, bo tu muszę wyraźnie powiedzieć, że program premiera Kołodki osadza się na przekonaniu coś za coś. Jest propozycja, z której może przedsiębiorstwo skorzystać, ale samo musi wykazać aktywną postawę (...)

A kto będzie ustalał, Panie Premierze, który zakład jest szczególnie ważny dla gospodarki narodowej? Czy to będzie jakaś lista stworzona w Ministerstwie Finansów, czy to będzie dobra wola urzędnika? Kto będzie o tym decydował?

Reklama
Reklama

Leszek Miller: - To będzie za każdym razem indywidualna decyzja. Każdy wypadek będzie oddzielnie klasyfikowany. Chodzi przede wszystkim o przedsiębiorstwa niezależnie, czy one są w strukturze własności prywatnej czy państwowej, duże czy małe - w każdym razie takie, które znajdują się w trudnej sytuacji i takie, gdzie ewentualne bankructwo czy upadłość powoduje perturbacje na lokalnym rynku pracy. A jeżeli chodzi o duże przedsiębiorstwa, to w ustawie zakłada się, że to są wszystkie te, które zatrudniają minimum 1000 osób (...)

(PR I, 29.07.2002 r., skróty i tytuł

pochodzą od redakcji PARKIETU)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama