Ropa naftowa staniała w piątek, po tym jak Irak zaprosił przedstawicieli ONZ na rozmowy w sprawie wznowienia inspekcji jego składów i instalacji zbrojeniowych. Rozmowy będą toczyły się w Bagdadzie, a to oznacza, że dopóki będą trwały, Stany Zjednoczone nie zdecydują się na zaatakowanie tego piątego na Bliskim Wschodzie producenta ropy naftowej. Stąd mniejsze obawy o zakłócenia dostaw surowca na światowy rynek. W wyniku tych obaw kontrakty terminowe na ropę naftową zdrożały w tym roku o 33%.

Do obniżenia ceny ropy przyczyniła się też informacja, że Rosja w pierwszych siedmiu miesiącach 2002 r. zwiększyła eksport do krajów spoza WNP o 2%, do 2,73 miliona baryłek dziennie. Produkcja w Rosji wzrosła w stosunku do ub.r. o 8,3%, do 7,42 miliona baryłek dziennie i jest już prawie taka sama jak w Arabii Saudyjskiej, która w czerwcu wydobywała 7,5 mln baryłek ropy dziennie. Po południu w Londynie za baryłkę ropy gatunku Brent płacono 24,75 USD, a więc o 1,1% mniej niż w czwartek. O tyle samo ropa staniała w ciągu całego minionego tygodnia.

Cena miedzi przez tydzień spadła bardziej, bo o 1,8%, a w piątek metal ten staniał w Londynie po południu do 1502 USD za tonę, a więc o 0,4% w stosunku do czwartkowego zamknięcia. Bez uwzględniania spekulacyjnych posunięć funduszy, na cenę miedzi negatywnie wpływają wszelkie informacje świadczące, że tempo wzrostu światowej gos-podarki wciąż dalekie jest od oczekiwań.

To, co szkodzi cenie miedzi, podnosi cenę złota. W piątek znowu ono trochę podrożało, do czego przyczyniło się umocnienie euro wobec dolara po czwartkowej de-cyzji EBC o niezmienianiu stóp procentowych, a także kolejne znaczne spadki na amerykańskich giełdach. Na popołudniowym fixingu w Londynie uncja złota kosztowała w piątek 305,5 USD, czyli o 1,1% drożej niż w czwartek.