Wcześniej odchodząc na emerytury, biorąc więcej urlopów i mniej nadgodzin, Europejczycy mniej czasu spędzają w pracy niż Amerykanie, a więcej z nich w ogóle nie pracuje. Dziesięciolecia likwidowania barier handlowych, otwieranie granic i wreszcie utworzenie z 12 krajów strefy używającej jednolitej waluty wcale nie przybliżyło Europy do amerykańskiego poziomu wydajności gospodarczej. Rozwój Unii Europejskiej, w której i tak mniej się pracuje, dodatkowo opóźniany jest przez zasiłki dla bezrobotnych, które zmniejszają chęć do szukania pracy, i przez wysokie koszty zatrudniania pracowników.
Każdy z 380 mln mieszkańców Unii Europejskiej wyprodukował w ub.r. w towarach i usługach 25 200 USD, a każdy z 287 mln Amerykanów - 35 500 USD - wynika z obliczeń Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Tak więc przeciętnie Europejczycy produkują 69% tego, co Amerykanie. W 1985 r. wskaźnik ten wynosił 65%, a najwyższy był w 1991 r. - 71%.
Znajduje to odbicie również w zaufaniu inwestorów. Nawet teraz, gdy giełdowe indeksy są spychane w dół przez skandale w amerykańskich przedsiębiorstwach, Dow Jones Industrial Average stracił w tym roku mniej niż włoski Mib 30 czy niemiecki DAX.
Różnica między produktem krajowym brutto Włoch a amerykańskim jest nieco mniejsza niż średnia dla całej Unii Europejskiej. Wynosi ona 70,6% PKB USA. - Nie ma w tym żadnej niespodzianki. Mimo reform przeprowadzonych w Europie, amerykańska gospodarka nadal jest o wiele bardziej wydajna oraz innowacyjna i wiele jest tego przyczyn - powiedział agencji Bloomberga Alberto Alesina, urodzony w Mediolanie profesor ekonomii na Harvardzie, specjalizujący się w zagadnieniach europejsko-amerykańskich. Europejczycy mają krótszy tydzień pracy, więcej dni świątecznych i urlopów w każdym roku, o wiele wcześniej idą na emeryturę. Mniej się też uczą, spędzając w szkołach i na szkoleniach 87% czasu, który poświęcają na to Amerykanie. A to wszystko hamuje wzrost wydajności.
Tylko 61,6% Włochów ma zatrudnienie lub szuka pracy w porównaniu z 74,4% Amerykanów - wynika z danych Urzędu Statystyki Pracy USA. Podczas gdy 60,1% Amerykanek ma pracę lub jej szuka, to dla Włoszek wskaźnik ten wynosi zaledwie 35,7%. Felice Carola pracuje w fabryce Fiata w Turynie 40 godzin tygodniowo, a jego żona Rosita 27 godzin. Jest nauczycielką w szkole podstawowej. Paul Highbarger ma też 40-godzinny etat w Mack Trucks, amerykańskiej fabryce Volvo. Ale co tydzień bierze 12 do 20 godzin nadliczbowych. Jego żona Karen w pobliskiej piekarni w każdym tygodniu pracuje co najmniej dwie godziny dłużej niż przewiduje 41-godzinny kontrakt.