Reklama

Jesteśmy optymistami

Z Bogusławem Kułakowskim, prezesem Polskiej Telefonii Cyfrowej, rozmawia Grzegorz Dróżdż

Publikacja: 16.08.2002 09:35

Dlaczego PTC akurat teraz zdecydowało się na spłatę części zadłużenia?

Jesteśmy w dobrej kondycji finansowej. Z posiadanych przez nas informacji wynika, że PTC jest jedyną firmą telekomunikacyjną na świecie, której w tym roku Moody`s podwyższył ocenę ratingową. Zmniejszenie zadłużenia ogranicza jeden z czynników niepewności związanych ze spółką.

Czy firma dalej zamierza zmniejszać swoje zadłużenie?

Tak. Oczywiście mamy różne warianty dalszego działania, które uzależnione są od sytuacji rynkowej czy też zmiany kursu złotego. Jest to jednak kierunek, w którym zamierzamy podążać.

Kolejne znaczące potrzeby finansowe spółki wiązać się będą z UMTS. Czy myśli Pan, że obecny harmonogram wprowadzania tej technologii na nasz rynek jest realny?

Reklama
Reklama

Zaczynam być do niego nastawiony coraz bardziej sceptycznie. Wiąże się to chociażby z ostatnimi doniesieniami z Europy. Na pewno popełnilibyśmy poważny błąd, gdybyśmy znaleźli się wśród państw, które jako pierwsze wprowadzają na rynek UMTS. Kraju takiego jak Polska na to po prostu nie stać.

Polkomtel, jeden z waszych konkurentów, zmniejszył o 200 tys. przewidywaną liczbę klientów na koniec 2002 r. oraz z prognozowanych 33 do 30% nasycenie rynku. Czy PTC również zmienia swe tegoroczne założenia?

Patrząc na opublikowane przez nas dane i wcześniejsze informacje konkurencji widać, że nasycenie rynku na poziomie 30% osiągnęliśmy już w czerwcu. My nie weryfikujemy swoich planów i założeń. Mogą zaistnieć zewnętrzne czynniki, które mogłyby wpłynąć na weryfikację prognoz, ale nadal jesteśmy optymistami. Wśród czynników, które wpływają na rozwój rynku telekomunikacyjnego, znajdują się przede wszystkim rozwiązania legislacyjne. Jeśli nikt nie będzie starał się zmienić istniejących warunków, to powinno być dobrze. Po wynikach operatorów telefonii komórkowej widać, że rynek jest daleki od nasycenia.

Wśród proponowanych zmian w prawie telekomunikacyjnym znajduje się zapis o konieczności rejestrowania użytkowników systemu pre-paid. Jak wejście w życie takiej regulacji wpłynęłoby na rynek?

Jej cel jest oczywiście jasny i trudno go negować. Jednak jego realizacja nie powinna iść tą drogą. Idąc nią bowiem dalej, tłumacząc się względami bezpieczeństwa, możemy wprowadzić rejestrację sprzedaży kart do automatów telefonicznych.

Jest tylko jeden kraj w Europie, w którym rejestrowani są użytkownicy pre-paid. Po wprowadzeniu u nas tego typu regulacji, chcący je obejść będą mogli kupić za granicą nierejestrowane karty pre-paid i przy istniejącym roamingu rozmawiać w Polsce praktycznie bez ograniczeń.

Reklama
Reklama

URTiP wydał już trzy zezwolenia na prowadzenie działalności jako wirtualny operator sieci komórkowej. Czy widzi Pan miejsce na naszym rynku na rozwój tego rodzaju usług?

Jak do tej pory żaden podmiot nie zgłosił się do nas z propozycją współpracy. Śledzimy uważnie wydawanie zezwoleń przez URTiP. Nie ukrywam, że prócz jednej firmy, pozostałe, które otrzymały zezwolenie, są dla nas podmiotami mało znanymi. Wirtualni operatorzy w Europie nie działają w zbyt wielu krajach. W tych, w których istnieją, mamy do czynienia z dość dużym nasyceniem rynku, a tego typu podmioty zagospodarowują niespenetrowane nisze rynkowe.

W naszych planach rozwoju nie zakładaliśmy współpracy z operatorami wirtualnymi i nadal jesteśmy nastawieni sceptycznie. Nie widzę tu żadnych korzyści biznesowych, jakie PTC mogłaby odnieść z tego typu działalności.

Dziękuję za rozmowę

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama