O ile na koniec półrocza, po odliczeniu kwot przekazanych samorządom, PIT przyniósł państwowej kasie niewiele ponad 9,4 mld zł, na koniec lipca było to już 11,2 mld zł. Nadal jednak realnie jest to mniej niż rok wcześniej - o 0,7%. Według Marka Zubera, niezależnego analityka finansowego, nieco lepsza dynamika dochodów z PIT to efekt wchodzenia części podatników w wyższe progi podatkowe. Dodatkowo jest to wzmacniane niewaloryzowaniem tych progów w tym roku.
- To, że realne wpływy z podatków osobistych są mniejsze niż rok temu, wynika przede wszystkim z mniejszych dochodów ludności - ocenia Marek Zuber.
Według danych Ministerstwa Finansów, nadal stosunkowo duże są dochody z podatku od osób prawnych. Po 7 miesiącach plan na cały rok wykonany jest prawie w 52%. Przed rokiem odsetek ten wyniósł 37,2%. - Osłabienie złotego poprawiło rentowność eksportu, poprawiły się wyniki eksporterów. Poza tym już rok temu zapowiadano zaostrzenie kontroli skarbowych w celu poprawy ściągalności podatków - uważa Marek Zuber.
Wzrost efektywności widać zwłaszcza w podatkach pośrednich. Wpływy z VAT i akcyzy były realnie wyższe o 9,2% od tych sprzed roku i wyniosły prawie 52 mld zł. W całym roku ma to być 91,3 mld zł.
Pod kontrolą są też wydatki budżetowe. Na koniec lipca wyniosły one ponad 105,4 mld zł, czyli 57% planu na ten rok. Najwięcej kosztowały subwencje dla samorządów (ponad 19,6 mld zł) i w tej części realizacja rocznego planu jest najbardziej zaawansowana (65,4 %). - Na razie nie ma powodów do niepokoju. Miejmy nadzieję, że niezła sytuacja budżetowa w tym roku nie zaostrzy apetytów niektórych ministrów na przyszły rok - mówi Marek Zuber.