Reklama

Odradzaliśmy pracownikom sprzedaż akcji Kogeneracji

Z Jacky Lacombem, prezesem zarządu, i Michaelem Kowalikiem, członkiem zarządu Kogeneracji, rozmawia Michał Nowacki

Publikacja: 17.08.2002 08:09

Dla wielu inwestorów ciągle niejasne pozostają okoliczności niedoboru ponad 90 tys. ton węgla, jaki pod koniec 2001 r.. ujawniono w spółce. Kto był za to odpowiedzialny?

J.L.: Za rozliczenia odpowiedzialna była dyrekcja finansowa, która monitorowała zakup węgla i nawiązywała kontakty handlowe.

Wydaje się jednak, że wiele do życzenia pozostawiała także współpraca między działami finansowym i produkcyjnym?

J.L.: Zgadzam się. Teraz z perspektywy łatwo jest jednak wysnuwać takie wnioski. Faktem jest, że ówczesna organizacja nie pozwoliła na wczesne wykrycie istotnego błędu i jego korektę.

Był on świadomie ukrywany, czy mówimy raczej o niedopatrzeniu?

Reklama
Reklama

J.L.: Trudno odpowiedzieć na to precyzyjnie. W pewnym momencie było już grono osób, które musiały sobie zdawać sprawę z problemu. Nie wiemy jednak, na ile wcześniej przed wybuchem afery mieli taką wiedzę.

Czy rada nadzorcza nie ponosi części odpowiedzialności? EDF miał doświadczenia z innych polskich elektrociepłowni i jego przedstawiciele powinni wiedzieć, na co zwracać szczególną uwagę?

J.L.: Na przełomie października i listopada na polecenie rady nadzorczej przeprowadzono szczegółowy audyt, który nie wykazał nieprawidłowości. Można je było ujawnić tylko po fizycznym pomiarze węgla, a to zwyczajowo robiło się na koniec roku.

Po tym incydencie zarząd schował głowę w piasek i pozwolił, by wokół spółki cały czas była atmosfera podejrzliwości, a notowania spadły do najniższego poziomu w historii.

J.L.: Przez ostatnie miesiące byliśmy bardzo zajęci porządkowaniem wielu spraw. Dlatego proszę nas zrozumieć, że nie byliśmy bardzo aktywni na zewnątrz. Myślę, że w niedalekiej przyszłości będziemy jednak gotowi, by przedstawić szerszemu gremium naszą strategię.

M.K.: Myślę, że kwestię naszych notowań trzeba rozpatrywać przez szerszy pryzmat i sytuację na wszystkich światowych giełdach, w tym warszawskiej. To tutaj szukałbym przede wszystkim wytłumaczenia.

Reklama
Reklama

Co zarząd zrobił, by zapobiec wadliwemu rozliczeniu węgla w przyszłości?

J.L.: Zapewniliśmy lepszy nadzór. Dyrekcja produkcji co miesiąc ustala ilość węgla, jaka powinna być zużyta i ma natychmiast informować, jeżeli są jakiekolwiek odchylenia od tych planów. Inna komórka co trzy miesiące robi pomiar węgla i również zdaje raporty. Oprócz tego stosujemy wagi taśmowe. Wcześniej były one zainstalowane, ale w praktyce nie używane. Na koniec dane analizuje dyrekcja finansowa, która ma wyjaśniać przyczyny ewentualnych odchyleń. Zarząd otrzymuje zatem bieżące informacje z kilku niezależnych źródeł.

Jeżeli zużycie surowca jest tak ważną i zarazem mało przewidywalną zmienną determinującą wyniki finansowe, to dlaczego Kogeneracja pokusiła się o publikację wieloletnich i zbyt optymistycznych, jak się okazało, prognoz finansowych?

J.L.: Nie sądzę, by można mówić, że prognozy były optymistyczne, bo świadomie nie doszacowano zużycia węgla. Poza tym, kto mógł przypuszczać, że zostanie wprowadzona akcyza na energię elektryczną i że będziemy mieli takie anomalie pogodowe...

Co zarząd zrobił przed majowym debiutem akcji pracowniczych, które stanowiły blisko 11-proc. udział w kapitale?

J.L.: Przede wszystkim odradzaliśmy pracownikom sprzedaż akcji w obecnej sytuacji rynkowej. Jedno z biur maklerskich przedstawiło wycenę walorów, świadcząc, że są one mocno niedowartościowane.

Reklama
Reklama

Jaka jest, według Panów, ich prawdziwa wartość?

M.K.: Myślę, że dobrym odniesieniem jest wartość księgowa (43 zł na akcję). Osobiście wierzę, że potencjał wzrostu jest większy.

Niektóre źródła twierdzą, że część akcji pracowniczych przez podstawione podmioty przejął inwestor strategiczny, pomimo że oficjalnie od takich kroków się odżegnuje.

M.K.: Nie mogą to być wiarygodne źródła. Nie wyobrażam sobie, żeby to było możliwe. Wszystkie inwestycje EdF są nadzorowane. Skupowanie akcji przez jakieś podmioty i nieinformowanie o tym nie mieści się w filozofii francuskiego koncernJ.L.: Absolutnie to wykluczam. Jeżeli byłyby dowody, że EdF stoi za zakupami akcji i nie podaje tego do publicznej wiadomości, to byłbym pierwszą osobą, która potępiłaby takie praktyki.

To w takim razie skoro cena jest tak atrakcyjna, dlaczego EDF nie chciał odkupić akcji pracowniczych?

Reklama
Reklama

M.K.: To wiązałoby się z wezwaniem na wszystkie pozostające w obrocie walory i całkowitą zmianą układu właścicielskiego. Widocznie na razie strategia jest inna.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama