S&P 500 zyskał w ostatnich trzech tygodniach prawie 150 punktów, podnosząc się z najniższego poziomu od 5 lat (797 pkt.). Po krótkiej i dość gwałtownej konsolidacji w tym tygodniu wskaźnik przełamał opór w okolicach 910 pkt. Tym samym trend krótkoterminowy okazał się wzrostowy. Szansę na jego kontynuację oceniłbym jako znaczną.
Trend długookresowy na wykresie indeksu opisuje kanał spadkowy, biorący początek we wrześniu 2000 roku. Trwająca właśnie poprawa koniunktury rozpoczęła się wraz z dotarciem wykresu S&P 500 do dolnego ograniczenia tej formacji.
Uwzględniam dwa scenariusze rozwoju sytuacji w krótkim terminie. Obserwowana poprawa może być tylko ruchem powrotnym do dołka z września zeszłego roku, znajdującego się na 965 pkt. Biorąc pod uwagę fakt, że zamknięcie czwartkowej sesji wypadło na 930 pkt., oznacza to, iż na wzrost nie ma już wiele miejsca. Drugi możliwy scenariusz to pełny ruch do górnego ograniczenia opisywanego kanału spadkowego. W takim wypadku wartość S&P 500 będzie wzrastać aż do 1065 pkt., co daje szansę na dalsze kilka tygodni korekty. Z punktu widzenia analizy technicznej, nie widzę w tej chwili szans na zakończenie długoterminowego trendu spadkowego na wykresie S&P 500.
Sytuacja krótkoterminowa spółek zaawansowanych technologii, reprezentowanych przez Nasdaq Composite, jest nieco inna. W przeciwieństwie do S&P 500 indeks ten nie zdołał wybić się w górę z trendu bocznego. Wskaźnik konsoliduje się w przedziale 1200-1345 pkt. Jedyne, co udało się osiągnąć kupującym, to przełamanie najszybszej linii trendu, obejmującej ostatnie trzy miesiące notowań.
Gdyby powiódł się atak na wspomniany opór na wysokości 1345 pkt., byłaby szansa na wzrost do wolniejszej linii trendu, znajdującej się w okolicach 1500 pkt. Zakończenie konsolidacji wybiciem w dół, do którego dojdzie wraz z przełamaniem wsparcia na 1200 pkt., będzie równoznaczne z powrotem do długoterminowego trendu spadkowego.