Odreagowanie spadków, z jakim mamy obecnie do czynienia ma moim zdaniem charakter krótkoterminowy. Po pierwsze, nie towarzyszy mu przełamanie trendów spadkowych na rynkach zachodnich. Po drugie, odbywa się w okresie historycznie niezbyt sprzyjającym napływowi większego kapitału na WGPW, z uwagi na tradycyjny sierpniowy spadek obrotów. Biorąc to pod uwagę można sądzić, że po zakończeniu obecnej zwyżki będziemy świadkami kontynuacji długoterminowego trendu spadkowego.

Napływające dane o krajowej sytuacji monetarnej nie dają podstaw do sformułowania tezy o rychłej poprawie tempa wzrostu gospodarczego. Niska dynamika kredytów dla przedsiębiorstw pokazuje bowiem, że w najbliższym czasie trudno oczekiwać zwiększenia finansowanych długiem nakładów inwestycyjnych. Ponadto sytuacja gospodarcza naszego głównego partnera handlowego, czyli Niemiec, nie jest najlepsza. Warto zauważyć, że biorąc pod uwagę wysoki poziom tamtejszych realnych stóp procentowych oraz potrzebę zacieśnienia polityki budżetowej w związku z balansowaniem pod tym względem na krawędzi kryterium konwergencji (deficyt budżetowy 3% PKB), spodziewać się raczej można spadku niemieckiego popytu na importowane dobra, w tym te z naszego kraju.

Omawiając sytuację około- rynkową, wspomnieć należy również o walutowych uwarunkowaniach koniunktury na globalnych rynkach akcji. Euro przebijając w ostatnich dniach kilkutygodniowy trend spadkowy, rozpoczyna prawdopodobnie nową falę aprecjacji, co, jak uczy doświadczenie, jest zjawiskiem typowym raczej dla okresów bessy. Biorąc ponadto pod uwagę nadal złe nastroje konsumenckie w USA, można sądzić, że również poprawa koniunktury giełdowej na Wall Street jest przejściowa i dlatego kupno polskich akcji w tym momencie obarczone jest dużym ryzykiem