Reklama

A jednak będą interweniować

Ministerstwo Finansów będzie kupować część walut, potrzebnych do spłaty długu zagranicznego, na rynku - powiedział Ryszard Michalski, wiceminister finansów. Oznacza to, że resort będzie mógł samodzielnie osłabiać złotego. Takie rozwiązanie sugerowała wcześniej Rada Polityki Pieniężnej.

Publikacja: 28.08.2002 08:48

Do tej pory resort finansów kupował potrzebne mu waluty od NBP, dzięki czemu nie wpływał na kurs złotego na rynku. Jednak wkrótce ma się to zmienić.

- Na lata 2004 - 2009 przypada tzw. garb zadłużenia, tzn. spiętrzenie płatności z tytułu długu zagranicznego - powiedział Ryszard Michalski, wiceminister finansów odpowiedzialny m.in. za dług publiczny, w wywiadzie opublikowanym na stronach internetowych MF. - Obsługa tej części długu pod koniec tego okresu osiągnie poziom 3-3,5 mld dolarów. Będziemy chcieli zrefinansować na rynkach międzynarodowych jej część kapitałową, czyli będziemy się starali zamieniać papiery, których termin zapada, na nowe. Część odsetkową sfinansujemy jednak dokonując zakupu dewiz na rynku.

Oznaczałoby to, że resort będzie miał wpływ na kurs złotego na rynku. Poprzez zakup dewiz będzie bowiem osłabiał naszą walutę.

Takie rozwiązanie wcześniej proponowała Rada Polityki Pieniężnej. Kilka miesięcy temu, gdy Rada Ministrów zażądała od banku centralnego interwencji na rynku walutowym w celu osłabienia złotego, RPP zaproponowała, aby robił to sam rząd. Właśnie kupując dewizy potrzebne do obsługi długu publicznego. Wtedy resort finansów odrzucił tę propozycję.

Zdaniem ekonomistów, pomysł kupowania dewiz na rynku jest dobry. - Resort, gdy będzie chciał sprzedać waluty, zrobi to w NBP, co powiększy rezerwy dewizowe kraju - powiedział Jacek Wiśniewski, szef działu prognoz i analiz w Pekao SA. - Gdy zaś będzie chciał je kupić, zrobi to przez rynek, co z jednej strony nie obniży rezerw dewizowych, a z drugiej - wpłynie na niższy kus naszej waluty. Z punktu widzenia dążenia do osłabienia złotego, pomysł jest dobry.

Reklama
Reklama

Jednak, jak poinformowała nas Anna Sobocińska, wicedyrektor Biura Prasowego MF, resort nie zamierza calkowicie rezygnować z zakupów w banku centralnym. - Miejsce dokonywania zakupów będzie uzależnione od tego, jakie będą potrzeby budżetu, a także od tego, gdzie będzie można uzyskać niższą cenę - powiedziała.

Ryszard Michalski w cytowanym już wywiadzie powiedział także, że powołany przez rząd i NBP zespół ds. przygotowania Polski do wejścia do strefy euro uzgodnił, że najlepsze dla naszego kraju byłoby jak najszybsze wprowadzenie wspólnej waluty. Jednak nie ukrywał, że MF jest zainteresowane tym, co się będzie działo z kursem złotego, zanim nasz kraj wejdzie do systemu ERM2, przygotowującego do wprowadzenia wspólnej waluty. Wcześniej Marek Belka, były minister finansów, proponował, aby przed wprowadzeniem złotego do ERM2 (w którym wahania złotego byłyby ograniczone do pasma +/-15%) zdewaluować naszą walutę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama