Tak zaskakujące są wyniki raportu przedstawionego przez firmę Websense. Amerykańscy pracodawcy, podobnie jak ich koledzy w innych krajach, nie widzą na razie problemu w intensywnym korzystaniu pracowników z sieci. Jedynie 8% ankietowanych firm stwierdziło u siebie przypadki uzależnienia od internetu.

Tymczasem pracownicy coraz częściej poświęcają godziny pracy na prywatne korzystanie z internetu. 67% korzysta z witryn o charakterze informacyjnym, przy czym czytane przez nich wiadomości nie są w żaden sposób związane z wykonywaną pracą. 37% ankietowanych przyznaje się do robienia zakupów on-line i brania udziału w sieciowych aukcjach. Dodatkowo 2% personelu korzysta z witryn o charakterze pornograficznym lub uprawia hazard on-line w godzinach pracy. Te ostatnie działania, oprócz niewątpliwej straty czasu, mogą narazić przedsiębiorstwo na konsekwencje prawne np. przedostanie się niedozwolonych materiałów do sieci korporacyjnej przedsiębiorstwa.

- Od 25 do 50% przypadków działań wskazujących na uzależnienie od internetu ma miejsce w godzinach pracy - twierdzi dr Marlene Mahau, ekspert od uzależnień internetowych, cytowana przez serwis ZDNet. Oznacza to, że pracodawcy nie zdają sobie sprawy z tego, co robią ich pracownicy w sieci. Wprawdzie aż 78% blokuje dostęp do witryn pornograficznych, jednak jedynie 47% uniemożliwia korzystanie z wirtualnych kasyn.