Wtorkowa sesja na rynku walutowym przebiegała pod dyktando kursu euro wobec dolara, który miał główny wpływ na nominalne poziomy złotego. Na skutek wzrostu kursu EUR/USD, złoty osłabił się do 4,1100 wobec euro i umocnił się do 4,1235 wobec dolara.
Waluta krajowa osłabiła się 0,4% w stosunku do koszyka walut, do poziomu 4,05% po mocnej stronie parytetu. Należy zauważyć, że generalnie umocnienie euro prowadzi do osłabienia złotego w stosunku do koszyka walut. Wynika to ze specyfiki polskiego rynku walutowego, który jest zdominowany przez transakcje wymiany dolar/złoty. Poziom euro wobec złotego często jest wyznaczany przez kursy krzyżowe. Dlatego przy wzroście euro wobec dolara, kurs rynkowy dolara wobec złotego często pozostaje stabilny (tu jest rynek), podczas gdy wzrasta kurs euro/złotego.
Euro pokonało ważny poziom oporu na 0,9890 wobec dolara, wybijając się tym samym z kanału, w którym przebywało w ostatnich tygodniach. Gwałtowne zamykanie krótkich pozycji (transakcje stop-loss) szybko podbiło kurs waluty europejskiej do 0,9935. Dane o aktywności przemysłowej w USA (indeks ISM) były gorsze od oczekiwań i pogłębiły wyprzedaż waluty amerykańskiej.
Z punktu widzenia analizy technicznej, poziom 0,9600 został obroniony, co oznacza, że euro/dolar wciąż pozostaje w trendzie wzrostowym. Bardzo ważny poziom oporu dla euro/dolara na poziomie 0,9940 został pokonany po publikacji indeksu ISM. Moim zdaniem, droga do szczytu z 19 lipca na 1,0212 została otwarta.
Analiza fundamentalna też wskazuje na słabość dolara. Spadki na rynkach akcji oraz brak oznak poprawy w gospodarce amerykańskiej powinny trzymać inwestorów z dala od zakupów za oceanem.