Wiceminister finansów Irena Ożóg przekonywała posłów, że abolicja podatkowa i związane z nią deklaracje majątkowe mają sprawić, że część szarej strefy wejdzie do rejestrowanego obrotu gospodarczego. - To nie nieskuteczność aparatu skarbowego jest przyczyną powstania tego projektu, ale brak instrumentów, dzięki którym może on udowadniać nielegalne pochodzenie majątku - mówiła wiceminister Ożóg.
Plany Rady Ministrów niemal bezwarunkowo poparł Sojusz Lewicy Demokratycznej. Według Marka Olewińskiego z SLD, to skomplikowane przepisy i nieznajomość prawa była często przyczyną nierzetelności podatników. - Abolicja to okazja do wyczyszczenia kartoteki - powiedział poseł.
Mimo krytyki pomysłów podatkowych rządu części opozycji spodobała się, jak to określił jeden z uczestników debaty, idea lustracji majątkowej. - Ta ustawa jest tak zła, że właściwie należałoby ją od razu odrzucić, ale pomysł przeglądu majątkowego jest słuszny. Dlatego należy nad nim dalej pracować - mówił Jarosław Kaczyński (Prawo i Sprawiedliwość). Skierowania projektu do komisji chce także Samoobrona. Jej lider Andrzej Lepper powiedział, że liczy na gruntowne zmiany zapisów ustawy. W innym przypadku jego partia jej nie poprze.
Najwięcej emocji wzbudzał plan abolicji. Wiele zastrzeżeń miało nawet koalicyjne Polskie Stronnictwo Ludowe. Według przedstawiciela klubu Zbigniewa Kuźmiuka, aparat skarbowy może nie poradzić sobie z przeprowadzeniem całej operacji, a abolicyjna stawka podatkowa jest zbyt niska. Jego zdaniem, nieprecyzyjne są także zapisy ustawy, na podstawie których fiskus ma oddzielać legalne, lecz nieujawnione dochody od pochodzących z przestępstwa.
Najostrzej rządowe pomysły skrytykowały Platforma Obywatelska i Liga Polskich Rodzin. - Dlaczego rząd decyduje się na to teraz? Wprowadzenie abolicji byłoby zasadne, gdyby jednocześnie np. ruszał nowy system podatkowy albo wchodzilibyśmy do strefy euro. Ale na razie nic takiego się nie dzieje - mówiła Zyta Gilowska z PO. Według niej, bezzasadne są również deklaracje majątkowe. Stawkę podatku abolicyjnego określiła jako najniższą w historii. - Jesteśmy za podatkiem liniowym, ale dla wszystkich, a nie tylko dla malwersantów i złodziei - powiedziała Z. Gilowska.