Minister finansów Grzegorz Kołodko zapowiedział w czwartek, że zaproponuje rządowi deficyt budżetowy na przyszły rok w wysokości 38,7 mld zł, zamiast 43 mld zł, przyjętych w lipcu. Z projektu przyszłorocznego budżetu, do którego dotarła PAP, wynika, że MF zakłada wzrost wydatków do 193,496 mld zł i wzrost dochodów do 154,762 mld zł, przy deficycie 38,734 mld zł. Na finansowanie deficytu budżetowego resort finansów chce pozyskać w kraju 33.632 mld zł, a za granicą równowartość 5.101,2 mld zł. W projekcie budżetu resort finansów prognozuje spadek stopy bezrobocia w przyszłym roku do 17,7-18,3 proc. wobec prognozowanych na koniec 2002 roku 18,6-18,8 proc. W przyszłym roku resort szacuje wzrost przychodów z prywatyzacji do 7,4 mld zł z 3,68 mld zł w tym roku wobec 6,7 mld zł zapisanych w tegorocznej ustawie budżetowej. Ekonomiści pytani przez PAP uważają, że ograniczenie deficytu budżetowego 2003 jest krokiem w dobrym kierunku, jednak możliwe złamanie "reguły Belki" nie wróży dobrze finansom publicznym, a podstawy prognoz dochodów nie są pewne. W piątek rano GUS opublikuje dane dotyczące PKB w II kwartale. Rynek oczekuje wzrostu do 0,8 proc. z 0,5 proc. w I kwartale. (PAP)