Reklama

Lepsze wyniki po raz pierwszy od dwóch lat

W trzecim kwartale zakończonym 31 sierpnia br. amerykański bank inwestycyjny Goldman Sachs odnotował wzrost zysku o 12%, do 522 mln USD lub 1 USD na akcję z 468 mln USD, lub 87 centów na akcję w tym samym okresie ub.r. Udało mu się poprawić wynik po raz pierwszy od dwóch lat.

Publikacja: 25.09.2002 09:51

W tym roku Goldman utrzymał też pozycję czołowego organizatora fuzji i pierwotnych emisji akcji i to mimo zmniejszenia zatrudnienia o ponad 1500 osób. Właśnie dzięki obniżce kosztów większej niż spadek przychodów z bankowości inwestycyjnej, spółka ta odnotowała poprawę wyników.

Optymistyczne są też prognozy. Firma Thomson First Call przewiduje, że w IV kwartale zysk na akcję Goldmana wzrośnie do 1,17 USD, a w roku finansowym 2003 do 5,11 USD, z 93 centów i 4,21 USD w takich samych okresach ub.r.

Natomiast od trzech tygodni akcjonariusze odczuwają dość znaczne spadki kursów papierów tej spółki. Od 4 września staniały one o 13%, podczas gdy akcje Merrill Lynch straciły w tym czasie 7,8%, a indeks Standard & Poor's 500 spadł o 6,7%. Przyczyną są dochodzenia prowadzone przez Kongres i nadzór rynkowy w poszukiwaniu konfliktu interesów w banku i w celu sprawdzenia, czy Goldman nie nagradzał akcjami z pierwotnej oferty publicznej niektórych prezesów innych firm, w nadziei na otrzymanie od nich kontraktów z zakresu bankowości inwestycyjnej.

Właśnie 4 września komisja finansowa Izby Reprezentantów wezwała spółkę do przesłania jej śledczym wszystkich dokumentów związanych z przeprowadzeniem pierwotnych ofert akcji 14 firm. Kilka dni później, 13 września, zespół kierowany przez republikańskiego deputowanego z Ohio Michaela Oxleya zwrócił się z podobnym żądaniem o informacje dotyczące ośmiu innych spółek. W większości należą one do branży telekomunikacyjnej i technologicznej.

Z kolei amerykańska komisja papierów wartościowych i giełd sprawdza, czy Goldman nie wykorzystał poufnych informacji, by osiągnąć nieuzasadnione zyski, kiedy rząd w ub.r. postanowił zaprzestać emisji obligacji 30-letnich.

Reklama
Reklama

Prezes banku Henry Paulson zaczynał w czerwcu trzeci kwartał od apelu do inwestorów, by wierzyli w korporacyjną Amerykę mimo mnożących się skandali finansowych. Apel pomógł, bo kurs Goldmana wzrósł w tym okresie o 2,5%, wobec spadku o 14% indeksu S&P 500. A teraz Paulson musi bronić dobrego imienia firmy. Przy okazji również własnych interesów, bo ma 3,89 mln akcji spółki, które na koniec ub.r. były warte 361 mln USD. Paulsonowi zależy też niewątpliwie na utrzymaniu stanowiska, bo w ub.r. jego wynagrodzenie wyniosło 18,9 mln USD.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama