W tym roku Goldman utrzymał też pozycję czołowego organizatora fuzji i pierwotnych emisji akcji i to mimo zmniejszenia zatrudnienia o ponad 1500 osób. Właśnie dzięki obniżce kosztów większej niż spadek przychodów z bankowości inwestycyjnej, spółka ta odnotowała poprawę wyników.
Optymistyczne są też prognozy. Firma Thomson First Call przewiduje, że w IV kwartale zysk na akcję Goldmana wzrośnie do 1,17 USD, a w roku finansowym 2003 do 5,11 USD, z 93 centów i 4,21 USD w takich samych okresach ub.r.
Natomiast od trzech tygodni akcjonariusze odczuwają dość znaczne spadki kursów papierów tej spółki. Od 4 września staniały one o 13%, podczas gdy akcje Merrill Lynch straciły w tym czasie 7,8%, a indeks Standard & Poor's 500 spadł o 6,7%. Przyczyną są dochodzenia prowadzone przez Kongres i nadzór rynkowy w poszukiwaniu konfliktu interesów w banku i w celu sprawdzenia, czy Goldman nie nagradzał akcjami z pierwotnej oferty publicznej niektórych prezesów innych firm, w nadziei na otrzymanie od nich kontraktów z zakresu bankowości inwestycyjnej.
Właśnie 4 września komisja finansowa Izby Reprezentantów wezwała spółkę do przesłania jej śledczym wszystkich dokumentów związanych z przeprowadzeniem pierwotnych ofert akcji 14 firm. Kilka dni później, 13 września, zespół kierowany przez republikańskiego deputowanego z Ohio Michaela Oxleya zwrócił się z podobnym żądaniem o informacje dotyczące ośmiu innych spółek. W większości należą one do branży telekomunikacyjnej i technologicznej.
Z kolei amerykańska komisja papierów wartościowych i giełd sprawdza, czy Goldman nie wykorzystał poufnych informacji, by osiągnąć nieuzasadnione zyski, kiedy rząd w ub.r. postanowił zaprzestać emisji obligacji 30-letnich.