Na początku sesji mieliśmy trochę strachu po wtorkowych spadkach na giełdach w USA. Kontrakty zniżkowały do poziomu 1028 pkt. Jeszcze przed otwarciem rynku kasowego, byki otrząsnęły się i doszło do przekroczenia ważnego oporu w rejonie 1032-1033 pkt. Dało to sygnał do silniejszej wzrostowej korekty. W trakcie sesji został przełamany kolejny opór w rejonie 1048-1050 pkt. Po osiągnięciu szczytu na poziomie 1057 pkt., końcówka sesji przyniosła małą realizację zysków. Kontrakty zamknęły się na poziomie 1050 pkt., przy ujemnej bazie wynoszącej 24 pkt.
Wczorajsza sesja mogła być sporym zaskoczeniem dla niedźwiedzi. W krótkiej perspektywie sytuacja techniczna uległa znacznemu polepszeniu, gdyż obronione zostało ważne wsparcie w rejonie 1028-1032 pkt. Kolejny atak na nie nastąpi prawdopodobnie dopiero w przyszłym tygodniu. Do końca września zostało już mało czasu i coraz bardziej realny staje się efekt window dressing. Nie sądzę jednak, aby skala wzrostów była duża. Dosyć silny opór wyznacza wczorajsza konsolidacja w rejonie 1055-1057 pkt., a kolejna bariera znajduje się w rejonie 1060-1070 pkt. Byki raczej nie będą w stanie pójść dalej. Po zakończeniu kilkusesyjnego odbicia do II połowy października oczekuję jeszcze spadków. Sądzę, że średnioterminowe wsparcie w rejonie 1028-1032 pkt. zostanie przełamane. Skala spadków nie musi być duża. Może być to poziom zaledwie 1000 pkt. Potem spodziewam się zapoczątkowania silnego odbicia. Wyjście powyżej poziomu 1028 pkt. będzie silnym sygnałem zamykania krótkich pozycji, gdyż rynek powinien wejść w korektę blisko 8-miesięcznej fali spadkowej. Zasięg wzrostów można oszacować nawet w rejonie 1200-1280 pkt.