Reklama

Alternatywa dla Windows?

Do sprzedaży trafiła nowa wersja systemu operacyjnego Lindows. System, który ma być tańszą alternatywą dla Windows, nie ma, zdaniem analityków, szans na zdobycie znaczących udziałów rynkowych.

Publikacja: 27.09.2002 10:02

Firma Lindows powstała 2 lata temu - jej założycielem był Michael Robertson, poprzedni dyrektor MP3.com. Chciał on stworzyć system oparty o technologię Linux, na którym można uruchamiać aplikacje przeznaczone dla Windows. W ten sposób miałaby zostać połączona wyjątkowa stabilność Linuksa z prostotą obsługi programów działających na platformie Microsoftu. Obsługa aplikacji dla Windows okazała się jednak poważnym problemem technologicznym - działała jedynie część programów, na dodatek nie do końca stabilnie. Nazwa Lindows nie spodobała się również Microsoftowi, który uznał, że może ona wprowadzać w błąd użytkowników.

Pokonanie barier technologicznych i prawnych okazało się dla Lindows niemożliwe i w konsekwencji system jest po prostu wersją Linuksa uproszczoną na tyle, by mogli z niej korzystać domowi użytkownicy. To właśnie skomplikowana obsługa jest jedną z przyczyn słabej penetracji systemu Linux w domach i biurach. Zazwyczaj jego obecność ogranicza się do serwerów, zwłaszcza internetowych. Teoretycznie jest to system darmowy, jednak jego konfiguracja wymaga na tyle fachowej wiedzy, że zmiana nawet najprostszych ustawień wymaga pomocy informatyka, co najczęściej wiąże się ze sporymi kosztami. Poważnym problemem, poruszanym przy okazji wszystkich debat dotyczących sensu instalacji darmowych systemów w sieciach administracji publicznej, jest szkolenie użytkowników. O ile podstawy obsługi Windows znane są większości pracowników biurowych, to Linux stanowi dla nich prawdziwą zagadkę. Dlatego też Lindows przypomina Windows - graficznie zbliżony jest do Windows XP. System umożliwia pracę w sieciach z komputerami wyposażonymi w system Microsoftu, m.in. bezproblemową wymianę plików.

Premiera Lindows w wersji 2.0 i, co najważniejsze, początek sprzedaży tego systemu, wywołały spore oburzenie w środowisku twórców Linuksa. Pobieranie opłat za system tworzony przez tysiące wolontariuszy na całym świecie zostało uznane za nadużycie. Wprawdzie opłaty pobierali już wcześniej inni producenci, jednak jest to pierwszy przypadek, kiedy za Linuksa muszą płacić użytkownicy indywidualni. Dotychczas byli oni co najwyżej obciążani niewielkimi kwotami pokrywającymi koszty dystrybucji i ewentualnie dokumentacji oraz pomocy technicznej.

W przypadku Lindows, cena może stać się prawdziwym problemem. Pozornie 199 USD to mniej niż trzeba zapłacić za Windows, jednak należy pamiętać, że nowe komputery standardowo sprzedawane są z przeinstalowanym systemem operacyjnym Microsoftu. W tym przypadku Windows jest tańszy. Dodatkowo konkurencją dla Lindows mogą być inne wersje Linuksa, dostępne za darmo w internecie. Mają one często równie atrakcyjny wygląd. Prostsza jest ich obsługa.

Zdaniem analityków, porażka rynkowa Lindows jest bardzo prawdopodobna - system nie oferuje praktycznie nic ponad to, co jest dostępne w innych wersjach Linuksa. Za zachętę dla użytkowników trudno jest uznać fakt, że obsługuje ponad 800 modeli drukarek. Pewnym plusem mogą być udogodnienia dla posiadaczy laptopów - funkcje zarządzania energią i narzędzia do konfiguracji bezprzewodowych kart sieciowych.

Reklama
Reklama

Prawdopodobnie większość użytkowników nie rozważy nawet możliwości instalacji systemu alternatywnego dla Windows, a ci, którzy poszukują rozwiązań tańszych, wybiorą raczej darmowe wersje Linuksa. Lindows pozostanie prawdopodobnie jedynie ciekawostką, ponieważ wojnę o segment komputerów domowych Microsoft dawno już wygrał.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama