Eksport wyniósł w sierpniu 2 691 mln USD i był o 2,9% większy niż w analogicznym okresie rok wcześniej - wynika z danych NBP. Dla porównania, w lipcu sprzedaż naszych produktów za granicę zwiększyła się rok do roku prawie o 24%. W ujęciu miesięcznym eksport spadł w sierpniu o niemal 15%.
- Świadczy to o tym, że słabnie popyt na nasze towary na zagranicznych rynkach, głównie w Niemczech. Jest to efekt załamania koniunktury na tym rynku. Szczególnie niepokojący jest kilkunastoprocentowy spadek eksportu miesiąc do miesiąca - mówi Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku. Jego zdaniem, kiepskie dane sierpniowe są potwierdzeniem tego, że bardzo silny wzrost eksportu w lipcu był zjawiskiem jednorazowym. - Poza tym, widać również, że wygasł pozytywny wpływ osłabienia złotego na sprzedaż naszych towarów za granicą - dodaje A. Krześniak.
Według Katarzyny Zajdel-Kurowskiej, ekonomistki Banku Handlowego, głównym powodem pogorszenia wyników eksportu w sierpniu były kiepskie dane dotyczące produkcji, bo obie wartości są ze sobą mocno skorelowane. W ubiegłym miesiącu produkcja zmniejszyła się rok do roku o 1,1%, a po wyeliminowaniu czynników sezonowych wzrosła o 0,8% (w lipcu zwiększyła się o 2,9%).
W sierpniu pogorszyły się też dane dotyczące importu. Wyniósł on 3 762 mln USD i był o 1,5% mniejszy niż w sierpniu 2001 r. i o 4,9% niższy niż w lipcu. - Należy to interpretować jako osłabienie popytu wewnętrznego - twierdzi A. Krześniak.
Deficyt obrotów bieżących wyniósł w sierpniu 290 mln USD, wobec zrewidowanego do 108 mln USD poziomu w lipcu i 360 mln USD w sierpniu 2001 r. - Sam spadek deficytu jest dobrą wiadomością. Szkoda jednak, że nie jest to efekt zmniejszenia nadwyżki importu nad eksportem, tylko napływu transferów i obrotów niesklasyfikowanych - mówi K. Zajdel-Kurowska. Deficyt obrotów handlowych (różnica między importem i eksportem) wyniósł w sierpniu 887 mln USD.