Podczas wczorajszych notowań byki nie mogły się "pozbierać" po poniedziałkowej
przecenie. Stąd też i obraz techniczny najważniejszych wskaźników nie zmienił się. Tylko S&P 500 nie przełamał jeszcze lipcowego dołka, co ostatecznie przesądziłoby o powrocie do bessy. Dzieli go od tej bariery około 20 pkt. i wydaje się, że w niedługim czasie podaż skutecznie to wsparcie zaatakuje. Trwające od ponad miesiąca spadki, pozwalają wykreślić linię trendu, przebiegającą obecnie na wysokości 850 pkt., bez której przebicia nie może być mowy o odsunięciu zagrożenia sforsowaniem lipcowego minimum. Patrząc z dłuższej perspektywy nie wolno zapominać o formacji klina zwyżkującego, którego kształtowanie zakończyło się pod koniec sierpnia zapowiadającej osiągnięcie przez indeks poziomu 660 pkt.
Na wykresie DJIA istotnym wydarzeniem było poniedziałkowe przełamanie bariery popytowej, w postaci zamknięcia z 23 lipca. To pozwala traktować ocieplenie klimatu z początku wczorajszej sesji jako ruch powrotny, po zakończeniu którego nastąpi dalsza część zniżek. Ważnym wsparciem są okolice 7000 pkt., gdzie wypadł szczyt koniunktury w I kwartale 1997 r. O poprawie sytuacji będzie można mówić z chwilą przebicia 8030 pkt.
Nasdaq jest w trakcie wykonywania minimalnego zasięgu ruchu, wynikającego z wysokości formacji RGR, z linią szyi prowadzoną po zamknięciach z 5 sierpnia i 5 września. Powrót ponad 1200 pkt. okazał się fałszywym sygnałem, co nieco przypomina sytuację z czerwca, gdy indeks przebijał się przez dołek z września 2001 r. Wtedy poprzedzało to najbardziej dynamiczną część spadków i można przypuszczać, iż również obecnie tak będzie.
Na giełdach Eurolandu kondycja byków jest jeszcze gorsza. Na trzech głównych parkietach nie udało się przekroczyć połowy czarnej świecy z poniedziałku, co utwierdza w przekonaniu, że nie doszło do żadnej zmiany układu sił i w dalszym ciągu trzeba spodziewać się kontynuacji spadków. DAX solidne wsparcie ma w okolicach 2500 pkt., choć warto zauważyć, iż wypełnił on już minimalny zasięg zniżek, wynikający z punktowej wysokości konsolidacji, trwającej od połowy lipca do połowy września. To może zmniejszyć presję ze strony sprzedających.