- Po III kwartałach tego roku mogę potwierdzić, że nasze tegoroczne wyniki nie będą gorsze od ubiegłorocznych - powiedział Paweł Rychter, prezes Zakładów Remontowych Energetyki Warszawa (ZREW wypracował wtedy 3,13 mln zł zysku netto). Po dwóch kwartałach tego roku spółka ma ok. 1 mln zł zysku netto (wobec ok. 0,4 mln zł w I półroczu 2001 r.), z czego ponad 900 tys. zł przypadło na otrzymaną od firm zależnych dywidendę. Zwyżce - o 30% - uległy też przychody ze sprzedaży.

Wzrost sprzedaży okupiony został jednak spadkiem uzyskiwanych marż i szybszym niż przyrost wpływów wzrostem kosztów (ok. 33%). To efekt strategii przyjętej przez ZREW, polegającej na przejmowaniu brygad remontowych dużych zakładów energetycznych. - Brygady te cechuje na ogół przerost zatrudnienia, ale my dzięki temu posunięciu zyskujemy nowe rynki i kontrakty - tłumaczy prezes Rychter. Wzrost zatrudnienia spółka próbuje kompensować sobie, przesuwając przejęte brygady do prac przy innych kontraktach. - I to działa. Koszty dzięki temu trzymane są pod kontrolą, a firmy, które wyprowadziły do nas brygady i usługi remontowe, płacą nam mniej niż za utrzymanie własnych pracowników - tłumaczy prezes Rychter. W ostatnim czasie na takie rozwiązanie zgodziła się np. Elektrociepłownia Mielec, z którą ZREW podpisał kontrakt o wartości ponad 4 mln zł.

Spółka stara się również eksportować swoje usługi. Podpisania nowych zagranicznych umów można spodziewać się przed końcem roku. Z uwagi na trwające negocjacje prezes Rychter nie chciał ujawnić szczegółów. Powiedział tylko, że nie oczekuje, aby zagraniczne zlecenia cechowały wyższe od krajowych marże.

We wtorek zgodę na przekroczenie progu 33% ogólnej liczby głosów na WZA ZREW-u uzyskał od Komisji Papierów Wartościowych i Giełd Polimex Cekop, który obecnie kontroluje niespełna 25%. Według Pawła Rychtera współpraca kierowanej przez niego firmy z Polimeksem układa się dobrze, jako że firmy oferują komplementarne względem siebie usługi (Polimex jest firmą budowlaną).